9 października 2018 roku, rząd przyjął projekt nowelizacji prawa energetycznego. Projekt zakłada m. in. wprowadzenie obowiązku sprzedaży 100 procent energii elektrycznej na giełdę.

100 procentowe obligo giełdowego, to obowiązek sprzedaży energii elektrycznej wytwarzanej przez spółki skarbu państwa poprzez Towarową Giełdę Energii elektrycznej.
W roku 2017 obligo giełdowe obowiązywało na poziomie 15 procent, w tym roku wynosiło 30 procent. Zapowiedź całkowitego obligo jest odpowiedzią rządu na lawinowy wzrost cen energii elektrycznej, który ma zostać zatrzymany poprzez eliminację transakcji pozaparkietowych i związaną z tym większą przejrzystość na giełdzie energii.

Czy obligo cokolwiek zmieni?

Przypominam, że wzrost cen energii wywołany jest kilkukrotnym od początku roku wzrostem cen uprawnień do emisji CO2 oraz antycypowany jest ich dalszy wzrost. Dlatego w długim okresie czasu należy wątpić czy obligo cokolwiek tu zmieni. Zdaniem szefowej resortu technologii i przedsiębiorczości Jadwigi Emilewicz, wprowadzenie całkowitego obligo będzie miało jednak „istotny skutek cenowy jeśli chodzi o energię elektryczną”.

O ile można się zgodzić z minister Emilewicz, że większa transparentność na rynku energii może mieć pozytywny wpływ na końcowy rezultat gry rynkowej, o tyle groźniej brzmią wypowiedzi minister z piątku ubiegłego tygodnia. Podczas odwiedzin na stacji ładowania autobusów elektrycznych (sic!) w Jaworznie zapowiedziała bowiem, że rząd do końca roku opracuje pakiet osłonowy dla przemysłów energochłonnych.

51 podmiotów – dlaczego tylko tyle?

Pakiet ten ma zawierać rozwiązania korzystne dla 51 podmiotów o dużym zużyciu energii elektrycznej (huty i inne duże zakłady przemysłowe). Można bowiem zapytać, dlaczego dla 51 a nie 151, ile z tych 51 firm to spółki skarbu państwa? Przypuszczalnie kryterium jakie będzie stosowane jest znana w wielu ustawach okołoenergetycznych definicja przemysłowego odbiorcy energii, która zawiera, w zależności od ustawy, albo samo kryterium określonego PKD (np. odlewnictwo), albo również kryterium zużycia energii (powyżej 100 GWh rocznie).

Duży może więcej…

Czy nadmierną śmiałością byłoby powiedzieć, że duży w Polsce może więcej i w obliczu ogólnokrajowego kryzysu cenowego będą w Polsce równi i równiejsi, jeśli chodzi o ponoszenie rosnących kosztów uprawnień do emisji CO2? Biorąc pod uwagę wypowiedzi ministra Tchórzewskiego, który zapowiedział, że będzie przeciwny podnoszeniu taryf dla odbiorców indywidualnych, zapowiada się, że ceny wzrosną głównie dla małych i średnich przedsiębiorców. Czyli będzie jak zawsze.

dr Marek Przychodzeń

Prezes zarządu Eidos sp. z. o.o., doktor filozofii