Doszło do unieważnienia umów na zakup 150 zielonych certyfikatów. Podmioty, z którymi zerwano porozumienia, zajmują się  produkowaniem energii z wiatru. W dniu 11 września 2017 r. zarząd spółki Energa-Obrót S.A. podjął decyzję o zaprzestaniu realizacji dwudziestu ramowych umów sprzedaży praw majątkowych wynikających ze świadectw pochodzenia (tzw. zielonych certyfikatów) oraz o wszczęciu postępowań sądowych i arbitrażowych przeciwko farmom wiatrowym i bankom, zmierzających do uzyskania sądowego potwierdzenia nieważności tych umów. Zdaniem spółki, były one „skrajnie szkodliwe”. Kontrowersyjna decyzja oznacza jednak znaczne kłopoty dla polskiej energetyki wiatrowej.

Umowy te zostały zawarte w latach 2007-2013. Ideą wówczas było związanie spółki Energa-Obrót S.A. wieloletnimi, niewypowiadanymi kontraktami z zagranicznymi właścicielami farm wiatrowych. Na mocy tych umów spółka zmuszona była nabywać zielone certyfikaty bez względu na ich cenę, która zależała od zmiennych całkowicie niezależnych od spółki i znajdujących się poza jej kontrolą.

 

Spadek cen zielonych certyfikatów przyczyną zerwania umów?

W ostatnich latach, w trakcie trwania umów, nastąpiły zmiany w systemie wsparcia OZE, które spowodowały drastyczny spadek cen rynkowych certyfikatów od poziomu opłaty zastępczej. Do wysokości tej opłaty odnoszone były zawarte w umowach formuły rozliczeniowe. W ostatnim czasie ceny spadały nawet do 20 zł za jeden certyfikat, podczas gdy zgodnie z umowami Energa-Obrót S.A. zobowiązana była płacić cenę ponad dziesięciokrotnie wyższą. Taka sytuacja skutkowała powstawaniem po stronie spółki strat w postaci różnicy pomiędzy ceną rynkową zielonych certyfikatów a ceną ich zakupu. Tylko w ostatnich latach szacowane straty Grupy Energa wyniosły ok. 600 mln zł, sięgając nawet 30 mln zł miesięcznie. Spółka zmuszona była płacić całkowicie nierynkową cenę na rzecz właścicieli farm wiatrowych, za którymi od początku stał i nadal stoi zagraniczny kapitał z Niemiec, Hiszpanii, Austrii, Japonii czy USA, współfinansowany przez zachodnie banki.

Konferencja prasowa, fot. Energa

Energa: spółka traciła, inwestorzy wiatrowi zyskiwali

W wystosowanym przez Energę oświadczeniu można przeczytać: „Skrajnie niekorzystne umowy długoterminowe w sposób należyty zabezpieczały tylko interes jednej ze stron. Umowy były dotknięte dwoma grzechami głównymi – po pierwsze były niemozliwe do wypowiedzenia, po drugie nie było w nich żadnych bezpieczników dających możliwość ich wypowiedzenia w przypadku nieuzasadnionego pokrzywdzenia ekonomicznego jednej ze stron. Umowy te zobowiązywały spółkę do nabywania praw majątkowych po cenie nawet 10 – krotnie wyższej niż cena rynkowa. W skrajnych miesiącach Grupa Energa traciła na nich nawet do 30 MLN PLN miesięcznie”. Stroną, która zyskiwała, byli wtedy inwestorzy wiatrowi – często zagraniczni. Teraz, za sprawą wypowiedzianych umów i pozwów, mogą mieć znaczne kłopoty.

 

Dlaczego Energa zrywa umowy i wytacza pozwy farmom wiatrowym?

Dążąc do przeciwdziałania ponoszeniu przez Grupę Energa strat finansowych, zarząd podjął działania zmierzające do zakończenia stanu związania spółki  niekorzystnymi dla niej umowami.

Wytoczenie przez Grupę Energa powództw, co na konferencji prasowej podkreślał Prezes Daniel Obajtek, nie ma żadnego związku z wejściem w życie ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii (Dz.U. z 2017 r., poz. 1593). Według zarządu, nieważność dwudziestu dwóch umów nie wynika ani nie wiąże się w żaden sposób z nowymi regulacjami dotyczącymi wysokości jednostkowej opłaty zastępczej. Ceny zielonych certyfikatów od czasu podpisania nowelizacji ustawy przez prezydenta  systematycznie zresztą rosną, wbrew wcześniejszym przewidywaniom ekspertów.

Konferencja prasowa, fot. Energa

Ile spółka zyska poprzez rozwiązanie porozumień?

Na podstawie wyliczeń Prezesa Jarosława Dybowskiego z Energa-Obrót S.A., oszczędności związane z zaprzestaniem realizacji umów mogą przynieść Grupie Energa w najbliższych latach ok. 2,1 mld zł. Według obecnego stanu wiedzy szacuje się pozytywny wpływ zaprzestania wykonywania 22 Umów na ok. 110 mln zł w 2018 roku. Powyższe wyliczenia opierają się na założeniu wolumenu sprzedaży detalicznej na poziomie roku 2016 (19 TWh) oraz poziomu jednostkowej opłaty zastępczej w całym okresie obowiązywania Umów w wysokości 43 zł/MWh. W związku z wejściem w życie ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o odnawialnych źródłach energii (Dz.U. z 2017 r., poz. 1593), oraz podjęcia działań sądowych, szacowany sumaryczny pozytywny wpływ spółkę w okresie do zakończenia obowiązywania Umów wyniesie wcześniej wspomniane ok.  2,1 mld zł.

Konferencja prasowa, fot. Energa

Czy Energa wytacza wojnę farmom wiatrowym?

Wiadomo, że Energa była bardzo zaangażowana w sprawę wprowadzenia nowelizacji do ustawy o odnawialnych źródłach energii. Spółka opowiadała się za zmniejszeniem wsparcia dla OZE. Tuż po uchwaleniu nowych regulacji, Energa zanotowała wzrost na giełdzie. Nie wydaje się przypadkiem, że po pewnym czasie spółka podejmuje również inne działania mające na celu osłabienie pozycji energii wiatrowej w Polsce – takie jak zrywanie umów na zakup zielonych certyfikatów czy wytaczanie procesów inwestorom wiatrowym.

Konferencja prasowa, fot. Energa

Jak Energa uzasadnia kontrowersyjną decyzję?

„Działania te wpisują się także w szeroki plan reorganizacji Grupy Energa, zmierzającej do zapewnienia jej stabilizacji finansowej, a pośrednio do budowy bezpieczeństwa energetycznego Polski. Misją Zarządu jest sprawienie, by Energa przestała być postrzegana przez lobbystów jako źródło pozyskiwania kapitału dla zagranicznych koncernów, a zaczęła wreszcie służyć polskiej gospodarce” – można przeczytać na stronie spółki. Łatwo jednak przewidzieć, że zerwanie umów na zakup zielonych certyfikatów oraz postępowania sądowe będą przyczyna kłopotów rodzimej energetyki wiatrowej, takie zaś działanie nie wydaje się korzystne gospodarczo ani środowiskowo. Warto pamiętać, że zwiększanie udziału energii produkowanej w sposób konwencjonalny kosztem energii ze źródeł odnawialnych wiąże się z ogromnymi kosztami zewnętrznymi, m.in. zdrowotnymi i środowiskowymi.

Źródło: Energa

Redakcja GLOBEnergia