Obecnie zdecydowaną większość rynku ogniw fotowoltaicznych zajmują wersję krzemowe.

Polikryształy zaoferują nalepszy stosunek wytworzonej energii do jej ceny. Mimo to, istnieje mnóstwo technologii, które są prawdopodobymi następcami ogniw mono- i polikrystalicznych. Wśród nich znajduje się technologia CIGS. Są to panele zbudowane ze stopu miedzi, indu, galu i selenu. Należą do grupy ogniw cieńkowarstwowych i jak sama nazwa wskazuje – ich największą zaletą jest niska waga i elastyczność. Ich kształt może być dowolnie dopasowany do powieszchnii, na dodatek są znacznie bardziej odporne na uszkodzenia mechaniczne. Ponadto produkcja okazuje się o wiele mniej energochłonna niż w przypadku klasycznej fotowoltaiki. Niestety, wersje CIGS są ciągle mniej efektywne niż tradycyjne panele.

Wszystko jednak wskazuje na to, że produkt już niedługo znajdzie swoją niszę rynkową. Stanie się to za sprawą nowoczesnego budownictwa. Coraz więcej dachów w Stanach Zjednoczonych jest płaskich, o niewielkiej nośności. Konstrukcje te pokrywane są często specjalną membraną, która wspomaga odprowadzanie wilgoci z warstw izolacyjnych. Budynki tego typu nie są w stanie udźwignąć instalacji fotowoltaicznych. Problem jest zauważalny szczególnie w trakcie zimy, gdy dach zostanie dociążony zalegającym śniegiem.

Znalezione obrazy dla zapytania CIGS pv

Właśnie w właścicielach takich konstrukcji widzi swoich klientów Sunflare, tajwańska wytwórnia ogniw CIGS. Istniejąca od ośmiu lat firma zamierza zbić kapitał na Stanach Zjednoczonych, które przodują w budownictwie tego typu. Następnym celem mają być Chiny, które są obecnie największym rynkiem zbytu dla odnawialnych technologii. Jednocześnie Phillip Gao (CEO Sunflare) twierdzi, że już niedługo będą w stanie podjąć konkurencję z klasycznymi ogniwami krzemowymi. Wszystko przez energetycznie „tanią” produkcję. Firma poświęciła już duże środki na rozwój tej technologii,

bardzo możliwe, że za kilka lat cena takich rozwiązań będzie równa cenie ogniw krzemowych, jeżeli nie niższa.

Obecnie kształtuje się na poziomie rzędu 40-50 watów za kilowatopik. Z drugiej strony, duża elastyczność takich zastosowań wróży im przyszłość w takich branżach jak elektronika czy samochody elektryczne.