20 kwietnia w Palo Ato w Kaliforni zebrali się współcześni inżynierowie oraz pionierzy w produkcji ogniw słonecznych, aby uczcić 60 rocznicę swojego wynalazku. Jak wspominali na spotkaniu, nie wiedzieli wtedy, że ich pozornie zwykłe odkrycie może mieć tak wielkie znaczenie w tak niedalekiej przyszłości.

Moderator imprezy John Perlin, autor Let It Shine wyjaśnił, że początek prac nad zapewnieniem energii dla miejsc oddalonych od sieci energetycznych przypada na rok 1953. Wtedy właśnie Daryl Chapin rozpoczął pracę nad ogniwami słonecznymi wykonanymi z selenu, materiału, który przynosił bardzo niskie wydajności. W tym samym czasie, fizyk Gerald Pearson prowadził eksperymenty nad nowym materiałem półprzewodnikowym na bazie krzemu opracowanym  przez chemika Calvin’a Fullera’a.

Z jego badań wynikało jednoznacznie, że krzem był sześciokrotnie skuteczniejszy niż selen. Na tej właśnie podstawie rozpoczął, wiosną 1953 roku, projekt Bell Solar Battery. W kwietniu 1954 roku Bell Solar Battery miał już wydajność do 6 procent i był gotowy do publicznej prezentacji. Dzisiaj Chapin’a, Fuller’a oraz Pearson’a nie ma z nami, ale ich wynalazek został  okrzyknięty przez New York Times jako dzieło będące początkiem nowej ery, prowadzące do realizacji jednego z najbardziej cenionych i pożądanych marzeń ludzkości, jakim jest wykorzystanie niemal nieograniczonej energii słońca do budowy cywilizacji. Jednym z honorowych gości na gali z Palo Alto był dr Mort Pionce, ostatni żyjący współtwórca wynalazku. Wspominał on o swoim zaangażowaniu w projekt. Był świadkiem kluczowego momentu prac: „Pamiętam, jak amperomierz zamachnął szeroko w prawo”. Wspominał również, że pierwiastek szczęścia był również przyczyną sukcesu wynalazku, jak w każdym wielkim odkryciu.

Obecny był również Eugeniusz Ralph, który zaprojektował Vanguard satelitarną tablicę słoneczną i pomógł w komercjalizacji ogniw słonecznych w statkach kosmicznych. Pan Ralph powiedział, że jego zespół robił Bell Labs, ale jak na tamte czasy, w zasadzie robili zabawki. Nie było bowiem wtedy rynku energii.  Przemysł solarny i badania w tej dziedzinie rozwijały się jednak intensywnie. Znajdowano coraz to nowe projekty, z którym próbowano sobie poradzić. 

a587699pioSatelita Vanguard I, został zaprojektowany tak, by był zasilany wyłącznie z baterii, podobnie jak wszystkie poprzednie satelity. Satelita potrzebował jednak stosunkowo dużej siły, by go uruchomić i projektanci zastanawiali się, czy  mogą to zrobić ogniwa słoneczne. Ralph powiedział, że potrzebna była inna metodologia pracy, a chęci nikomu nie brakowało: „Wystarczyło zmniejszyć rezystancję szeregową przy użyciu długich i wąskich komórek co zwiększyło wydajność i udało się!”  Satelita nie było idealny i teraz już znane są wszystkie błędy, ale i tak odbył i szczęśliwie zakończył swoją misję. Pan Ralph opowiadał również jak on i jego koledzy zaprojektowali moduły do zastosowań lądowych z wykorzystaniem szkła hartowanego i technologii sitodruku. Te ówczesne innowacje są nadal w użyciu.

Wśród publiczności podczas imprezy byli Jim Caldwell, pierwszy prezes ARCO Solar;  Dick Swanson, założyciel SunPower; Eicke Weber, prezes Instytutu Fraunhofera ISE; Dr David Renne, Prezes Międzynarodowego Towarzystwa Energetyki Słonecznej; Bernadette Del Chiaro, dyrektor wykonawczy California Solar Energy Industries Association.

Cóż można powiedzieć na koniec? Oprócz wyrazów wdzięczności i podziwu powinniśmy zarazić się od tamtych pokoleń iskrą optymizmu, dążeniem do celów oraz odwagą spełnienia marzeń.
Źródło:
ATT Bell Labs
Greentechedia.com
Anna Będkowska