Akcje największego światowego producenta turbin wiatrowych spadły o 14%, zaś wielkość sprzedaży zmalała o 6,6%, według notowania na giełdzie w Kopenhadze. Akcje kapitałowe duńskiej firmy już w zeszłym tygodniu straciły na wartości po tym, kiedy przewaga punktowa Clinton w sondażach uległa zmniejszeniu.

Rynek USA nie jest jedynym rynkiem docelowym na świecie, jednak ważnym dla nas – mówi przewodniczący Vestas – Bert Nordberg.

Trump głośno wyraził opinię na temat zmian klimatycznych i przedstawił swoje sceptyczne poglądy. Zakwestionował problem związany z globalnym ociepleniem, nazywając je „spiskiem Chińczyków”. Dążył również do zniesienia projektu morskiej farmy wiatrowej u wybrzeży Szkocji w pobliżu pola golfowego, będącego jego własnością. Działanie to zakończyło się niepowodzeniem.

Nordberg oczekuje, że zachęta rządowa dla rozwoju energetyki wiatrowej w postaci ulgi podatkowej PTC będzie funkcjonować jeszcze przez kolejne pięć lat.

Sądzę, że jest mnóstwo innych spraw, którymi Trump powinien się teraz zająć, nie zaś energetyką wiatrową – dodaje Nordberg.

Analitycy ostrzegli inwestorów, że ceny akcji Vestas będą zależeć od wyników wyborów prezydenckich w USA. Bloomberg Intelligence szacuje, że około 41,3% przychodów Vestas w zeszłym roku pochodziło z USA.

Spadek akcji Vestas jest rezultatem obaw związanych z tym, że Trump skupi się przede wszystkim na paliwach kopalnych – mówi Otto Friedichsen – strateg kapitałowy w Formuepleje – Obecnie istnieje obawa o to, w jaki sposób Vestas będzie funkcjonować w USA pod rządami prezydenta, który jest bardziej zainteresowany przemysłem węglowym.

Według ankiety Ernst & Young LLP opublikowanej w zeszłym miesiącu, USA mogą stracić swoją pozycję najbardziej wpływowego rynku energii w czasie prezydentury Trumpa.

Bloomberg przypomina słowa Trumpa, który powiedział kiedyś, że „nienawidzi turbin wiatrowych i zrobi wszystko, aby z nimi walczyć”.

Opracowano na podstawie: Bloomberg