Decyzja wyborców w  Wielkiej Brytanii o odejściu z szeregów UE wywołała szok i niedowierzanie na rynku światowym, włączając w to sektor energetyczny.

Działacze polityczni, zwolennicy zielonej energii oraz analitycy zgadzają się co do tego, że pomimo tego, iż Brexit nie zniweczy całkowicie planów UE związanych z redukcją emisji CO2 w oparciu o paryskie porozumienie klimatyczne, to z pewnością utrudni ich realizację.

Pod przewodnictwem Davida Camerona oraz jego poprzedników Wielka Brytania była liderem polityki energetycznej oraz wsparciem dla energetyki odnawialnej. Pewne cechy szeroko oddziałującej w ostatnich dekadach polityki energetycznej UE- włączając w to zerwanie sił monopolistycznych, które kontrolowały generowanie, przesyłanie i dystrybucję energii- zostały ukształtowane po części w oparciu o brytyjskie ustawodawstwo.

Jednakże w ostatnim czasie rząd brytyjski wycofał się ze wspierania czystej energii, stosując ostre cięcia dotacji na instalacje słoneczne, zarówno dachowe, jak i wielkoskalowe farmy fotowoltaiczne. Raport wydany wcześniej tego roku przez  brytyjskie Stowarzyszenie Energii Odnawialnej mówi, że „powtarzające się interwencje polityczne ze strony rządu szkodzą pozycji Wielkiej Brytanii jako światowemu liderowi, spowalniając wskaźniki wzrostu i podwyższają prawdopodobieństwo, że cele dotyczące energii odnawialnej, których realizację wyznaczono do 2020 roku…nie zostaną osiągnięte.” Nowy rząd Wielkiej Brytanii, wolny od zobowiązań dotyczących traktatów i porozumień UE, mógłby kontynuować tę radykalną zmianę stanowiska. Cele związane z energią odnawialną kraju, których realizacja przewidziana była do 2020r. stały pod dużym znakiem zapytania już przed czwartkowym głosowaniem, zaś opuszczenie UE może uczynić je wręcz nieosiągalnymi.

Marcowy raport Vivid Economics, zlecony przez brytyjskiego operatora sieci energetycznej  National Grid, traktuje o tym, że opuszczenie UE może kosztować Wielką Brytanię pół miliarda funtów (prawie 700 mln USD) rocznie w 2020r. jako rezultat niepewności związanej z energią oraz inwestycjami klimatycznymi.
Rachel Kyte, która przewodniczy inicjatywie zwanej Nations’ Sustainable Energy for All, opublikowała jednowyrazowy post na Twitterze wczesnym rankiem po tym, jak rezultaty głosowania dotyczącego Brexit stały się jasne: „Płacz.”

W chwili obecnej Wielka Brytania posiada największy na świecie i najbardziej zaawansowany sektor morskiej energetyki wiatrowej. Wiele z tych projektów jest, jakkolwiek, fundowana przez UE oraz duże przedsiębiorstwa usług komunalnych na kontynencie, a los tych porozumień jest wątpliwy w świecie post- Brexit. Niemiecki gigant przemysłowy- Siemens, który buduje ogromne centrum produkcyjne dla turbin wiatrowych w Hull, był jednym z najgłośniejszych oponentów Brexit.

Jak się wydaje, najistotniejszym jest to, że Brexit stawia rozwój niezależnego, zunifikowanego europejskiego rynku energetycznego, znanego jako wewnętrzny rynek energii, pod dużym znakiem zapytania.
Przez prawie dwa dziesięciolecia UE stopniowo zmierzała w kierunku ujednolicenia rynku, budując międzynarodowe linie przesyłu oraz poddając liberalizacji zasady dotyczące obcych dostawców energii, funkcjonujących w innych państwach UE. Szeroko dostępna na całym kontynencie sieć energetyczna jest kluczowa dla integracji dużych ilości odnawialnej energii w jeden system.
Główne wysoko- napięciowe podwodne połączenia pomiędzy Skandynawią, Północną Europą oraz Wielką Brytanią stanowią istotną część projektu. Jednak bez drugiej w kolejności największej siły ekonomicznej w Europie oraz trzeciego w kolejności rynku energetycznego pod względem generacji elektryczności, progres ten może ulec stagnacji.

Źródło: technologyreview.com

 

Redakcja GLOBEnergia

Anna Będkowska

Redaktor prowadzący GLOBEnergia