Jeśli przeanalizujemy dane statystyczne dotyczące finalnego zużycia energii w podziale na sektory gospodarcze, to stwierdzimy, że największym konsumentem energii w Polsce (ale również w innych krajach) jest budownictwo!

 

Można powiedzieć, że częściowo winne są temu warunki klimatyczne Polski, które powodują, że w celu utrzymania komfortu termicznego wewnątrz pomieszczeń (temperatura około 20-22°C) konieczne jest dogrzewanie budynków przez 220-240 dni w roku, a latem niezbędne jest chłodzenie. W związku z tym aż 70% energii dostarczanej do budynku jest zużywane na cele grzewcze i chłodnicze. Niestety budynki nie tylko konsumują 40% produkowanej energii, ale także są przyczyną około 40% emisji zanieczyszczeń do atmosfery, zużywają około 68% produkowanej energii elektrycznej, 12% zasobów słodkiej wody, wytwarzają około 40% miejskich odpadów stałych i do tego zajmują znaczne powierzchnie. Przytoczone dane odnoszą się do budynków już istniejących, wybudowanych według obowiązujących standardów. Jednym z nich jest określenie wielkości rocznego zapotrzebowania na ciepło. Jak widać, obowiązujące u nas standardy w zakresie ochrony cieplnej budynków, w porównaniu z innymi krajami o zbliżonym do polskiego klimatu, są mało wymagające.

 

Finalne zużycie energii w Polsce  ane EurostatuBudynki budowane według obowiązujących przepisów trudno nazwać energooszczędnymi. W dodatku pozwalamy na to, że tracą one sporo „wyprodukowanego” w nich ciepła – najwięcej przez wentylację (30-40%), dalej ściany (25-35%), okna (10-15%), dach (8-17%) i wreszcie podłogę na gruncie i strop nad piwnicą (5-10%). Konsekwencją tego jest duże obciążenie dla środowiska, jakie niesie ze sobą eksploatacja takiego budynku (z czego zwykle nie zdajemy sobie sprawy) i wysokie koszty ogrzewania – co dotkliwie odczuwamy w budżecie domowym. Ile nas kosztuje ogrzewanie budynku w zależności od stopnia izolacyjności i zastosowanego źródła ciepła przedstawia tabela 2. Warto tutaj zwrócić uwagę na fakt, że pod pojęciem „dom dobrze ocieplony” kryje się budynek wybudowany zgodnie z obowiązującymi, a więc niezbyt wysokimi, wymaganiami w zakresie ochrony cieplnej. Istniejącej sytuacji można przynajmniej częściowo zaradzić, modernizując obiekt budowlany poprzez docieplenie ścian i dachu oraz wymianę okien (i drzwi) na bardziej szczelne. Dobrze byłoby też wprowadzić usprawnienia w eksploatowanym źródle ciepła (np. urządzenia regulacyjne) lub kompleksowo zmodernizować wewnętrzną instalację grzewczą. Wszystkie te zabiegi, określane mianem termomodernizacji, prowadzą do wymiernych efektów zmniejszających eksploatacyjną energochłonność budynku.

 

Nawet tak kosztowna inwestycja, jaką jest wymiana źródła ciepła, przyniesie konkretne korzyści, które po okresie zwrotu, wpłyną na obniżenie rachunków za energię cieplną. Analizując przytoczone dane dotyczące kosztów ponoszonych przy eksploatacji budynku o niskich parametrach izolacyjności, w którym eksploatuje się przestarzałe urządzenia grzewcze, warto zastanowić się, czy nie czas, aby zmienić istniejące przyzwyczajenia (przepisy) w zakresie budowy budynków. Dane zamieszczone w tabeli 1 pokazują, że w innych krajach Unii Europejskiej już się to dzieje.

 

Zacznijmy więc budować budynki energooszczędne! Problem w tym, że termin „budynek energooszczędny” nie został zdefiniowany w polskich przepisach budowlanych. Czym zatem jest? Jest to budynek o konstrukcji zapewniającej minimalne straty energii cieplnej do otoczenia i wyposażony w optymalnie dobrane energetycznie, wysokosprawne instalacje wewnętrzne. Można pójść jeszcze dalej w dążeniu do oszczędzania energii i wybudować budynek pasywny, który według definicji Passivhaus Institut z Darmstadt jest:

 

• obiektem o racjonalnym kształcie i wysokim stopniu ochrony cieplnej pomieszczeń, w którym straty ciepła prawie w całości kompensowane są przez zyski czerpane z otoczenia i przez ciepło odzyskiwane,

 

• przystosowany do pasywnego ogrzewania słonecznego i wyposażony w wysokosprawne urządzenia grzewcze i wentylacyjne, ponadto

• w którym łączne jednostkowe zapotrzebowanie na energię wynosi maksymalnie 30-42 kWh/m2/rok, w tym maksymalnie 15 kWh/m2/rok na ciepło do ogrzewania pomieszczeń,

• którego koszt inwestycyjny tylko nieznacznie różni się od przeciętnego.

 

Porównanie standardów ochrony cieplnej budynków w wybranych krajach europejskich

 

 

Jeśli wybudujemy budynek w standardzie pasywnym w zbliżonych do Polski warunkach klimatycznych, to wówczas sezon grzewczy skróci się z ponad 200 dni w roku do 120-180 dni. W maju 2010 roku weszła w życie dyrektywa 2010/31/UE Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie charakterystyki energetycznej budynków (EPBD), która nakłada na kraje członkowskie obowiązek, aby od początku 2019 roku wszystkie nowobudowane budynki publiczne, a od początku 2021 roku wszystkie nowe budynki powstające w krajach Unii Europejskiej były budynkami o niemal zerowym zużyciu energii. A zatem budynkami, które:

 

• cechują się bardzo wysoką charakterystyką energetyczną określoną zgodnie z załącznikiem I do dyrektywy EPBD,

• potrzebują niemal zerową lub bardzo niską ilość energii, która powinna pochodzić w bardzo dużym stopniu ze źródeł odnawialnych (OZE), w tym energii z OZE wytwarzanej na miejscu lub w pobliżu miejsca lokalizacji obiektu.

 

zobacz także:

Efektywność energijna budynku energooszczędnego

 

Dyrektywa nie podaje jednoznacznych liczbowych kryteriów, które pozwoliłyby sklasyfikować budynek jako ten „o niemal ……

 

dr Stanisław Grygierczyk
Euro-Centrum
Park Naukowo-Technologiczny

Czytaj całość w GlobEnergia 6/2011

okładka globenergia 6-2011Image3