Chiny to światowy hegemon w dziedzinie źródeł odnawialnych.

Państwo Środka, od dawna jest wskazywane jako najważniejszy na świecie producent ogniw fotowoltaicznych, jednocześnie przoduje w wykorzystaniu zarówno tej technologii, jak i turbin wiatrowych. Tymczasem chińskie OZE ma często drugie dno.

Jedną z flagowych inwestycji OZE w Chinach jest Tama Trzech Przełomów. Największe przedsięwzięcie budowlane świata pochłonęło ponad 36 mld dolarów i generuje rocznie tyle energii, co spalenie ponad 30 milionów ton węgla.

Z drugiej strony, jej utworzenie wiązało się z przymusowym wysiedleniem ponad miliona ludzi, zalaniem parunastu dużych miast oraz setek mniejszych. Na dodatek wpłynęło na przesunięcie bieguna geograficznego.Podobny obraz

Podobny charakter ma nowe rozporządzenie chińskiego rządu. Do 2019 roku północne Chiny mają być w … 50% ogrzewane czystą energią, a od 2021 ten odsetek ma sięgnąć aż 70%.

W myśl tych zapisów północne Chiny mają być ogrzewane z wykorzystaniem OZE. Wśród preferowanych technologii znalazły się pompy ciepła, biomasa, energia elektryczna oraz gaz ziemny. Już po pierwszej fazie planu zużycie węgla ma spaść o ponad 70 milionów ton rocznie. Wartość ta ma zostać zdublowana do 2021.

Tej zimy wprowadzono zakaz wykorzystywania tam pieców węglowych, przez co mnóstwo osób pozostało bez ogrzewania. Raptownie urzeczywistniony zakaz uderzył bezpośrednio w gospodarkę – problem odczuwają zarówno zwykli mieszkańcy, jak i przedsiębiorstwa produkcyjne, tracące przez uszkodzony łańcuch dostaw.

Według informacji podanych przez chińskie media, z południowych prowincji kraju przekierowano na północ ponad 7 milionów metrów sześciennych gazu. Nawet to nie wystarczyło, by całkowicie zaspokoić braki energetyczne.

Choć bezpardonowy sposób wprowadzenia tych zapisów wydaje się wręcz bezsensowny, to cała sytuacja może zbudować w Chinach prawdziwe El Dorado odnawialnej branży grzewczej. W obecnym momencie gigantycznie wzrosło zapotrzebowanie zarówno na biopaliwa, pompy ciepła czy biomasę. Tamtejszy rząd raczej nie ustąpi ze swoimi postulatami, więc producenci będą musieli nadążyć za ekspresową transformacją energetyczną. Z pewnością powstanie wiele nowych firm, a sektor stanie się maksymalnie konkurencyjny we względnie krótkim okresie czasu. W takich samych warunkach wprowadzano tam choćby fotowoltaikę, która ruszyła głownie dzięki naciskom i pomocy rządu. Chwilowy przymus przerodził się w dynamiczny rynek, który bez problemu dyktuje warunki pozostałej części świata.

 

Redakcja GLOBEnergia