Chiny planują stworzyć rynek „zielonych certyfikatów” w celu promowania odnawialnych źródeł energii i redukcji zużycia paliw kopalnych – zaproponowała Narodowa Administracja Energetyczna (NEA).

 
 
Celem jest możliwość handlowania „zielonymi certyfikatami energii odnawialnej”, które będą rozliczały udział generowanej energii odnawialnej, z wyłączeniem elektrowni wodnych. NEA planuje podnieść udział energii odnawialnej nieopartej na energetyce wodnej z obecnych 12 do przyszłych 15% w całkowitym bilansie energetycznym kraju do 2020. Ponadto, od producentów energii elektrycznej oczekuje się, aby co najmniej 9% ich mocy wytwórczych prądu miało swoje źródło w odnawialnych źródłach energii (z wyjątkiem hydroelektrowni) do tego samego roku. 
 
Narodowa Administracja Energetyczna oświadczyła: „Zielone certyfikaty energii odnawialnej mogą być wymieniane zgodnie z mechanizmami rynkowymi poprzez platformę obrotu certyfikatów. Posiadacze zielonych certyfikatów są zachęcani do uczestnictwa w handlu uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla oraz transakcjach oszczędności energii.”
 
Najbardziej prawdopodobnymi beneficjentami mechanizmu handlu „zielonymi certyfikatami” są technologie słoneczne i wiatrowe, z uwagi na wyłączenie energii wody. Znaczny potencjał wiatru w Chinach oznacza, że raczej mało prawdopodobnym jest, aby dotowane były tylko technologie fotowoltaiczne – nawet pomimo tego, że Chiny stały się ostatnio największym producentem mocy z fotowoltaiki na świecie (dodając 15,3 GW w roku 2015 i wyprzedzając tym samym tradycyjną elektrownie słoneczną w Niemczech. 
 
System ten wydaje się wykazywać pewne podobieństwa z systemem Odnawialnych Certyfikatów Energetycznych (RECs) w Stanach Zjednoczonych. Chiny i Stany Zjednoczone zgodziły się podjąć współpracę w zakresie polityki wdrażania odnawialnych źródeł energii jako pewien element ich partnerstwa energetycznego uzgodnionego w ramach przygotowań do szczytu klimatycznego w Paryżu. 
 
Źródło: pv-tech.org