Chiny mocno inwestują w infrastrukturę do rozwoju EV

Choć Chiny stawiają mocno na rozwój elektromobilności, to trudno powiedzieć, by w obecnym momencie kraj opierał się na samochodach elektrycznych. Realizują oni plan, według którego do 2025 roku po tamtejszych drogach ma się poruszać 7 mln elektryków. Patrząc na ilość mieszkańców, nie jest to duża liczba. Niemal czterdzieści razy mniej liczna Kalifornia zamierza dobić do 5 mln pojazdów elektrycznych w tym samym czasie.

Z tego powodu tamtejszy rząd zamierza przyśpieszyć rozwój infrastruktury EV. Na obecną chwilę kraj tej posiada 1,8 miliona takich pojazdów, z czego niemal 800 tysięcy wyprodukowano w 2017. To niemal 50% światowych „zasobów” samochodów elektrycznych. Poprzedni rok przyniósł około 150% wzrostu produkcji i zakupu takich pojazdów.

Według tamtejszego rządu, kolejną barierą dla chińskiej elektromobilności jest zbyt mała ilość punktów ładowania. W samym 2017 utworzono 450 tysięcy takich punktów. Niemal połowa z nich należała do prywatnych przedsiębiorców. Zainwestowali w nie, zachęceni rządowym planem i wizją szybkiej przemiany w motoryzacji. Okazało się, że znaczna większość straciła na innowacyjnym przedsięwzięciu. Największy z inwestorów, Qingdao TGOOD Electric, utracił ponad 100 milionów yuanów.

Tymczasem tamtejszy rząd zamierza osiągnąć stosunek proporcję 1:1 pod względem ilości punktów ładowania i samochodów elektrycznych. Jednocześnie, liczba państwowych stacji jest niemal 8 razy niższa niż pojazdów.

Okazuje się, że ponad 75% takich punktów jest praktycznie nieużywana. Na tym przykładzie widać, jak trudno jest „wymusić” rozwój elektromobilności w konkretnym kraju. Z jednej strony ilość punktów jest zbyt mała, by właściciel elektryka był w stanie komfortowo się przemieszczać. Z drugiej okazuje się, że ich stawianie nie jest do końca opłacalne dla inwestorów.

Mimo to, chiński rząd zamierza inwestować w punkty ładowania do czasu, aż będą one opłacalne. Budowa dziesiątek tysięcy takich stacji ma przyspieszyć rozwój elektromobilności i osiągnięcie tego celu będzie realizowane bez względu na koszty.

Patrząc na stan powietrza w chińskich miastach, trudno nie zgodzić się z takim podejściem. W tamtejszych metropoliach maseczki antysmogowe stały się już codziennością.

Źródło: Renewable Energy World

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia