W zależności od tego, jaki rodzaj kotła wybierzemy, różnić się będzie jednak sposób dostarczania ciepła, przede wszystkim na potrzeby wody użytkowej. Na rynku istnieją rownież rozwiązania kompaktowe, wyposażone w zasobnik wody, w zależności od wersji będzie to standardowy podgrzewacz pojemnościowy lub zasobnik warstwowy.

KOCIOŁ JEDNOFUNKCYJNY

Kocioł jednofunkcyjny ogrzewa tylko i wyłącznie wodę kotłową, znajdującą się w obiegu centralnego ogrzewania. Ciepłą wodę użytkową w tym wypadku uzyskamy, stosując zewnętrzny podgrzewacz pojemnościowy, którego wężownicę podłączymy do obiegu wody kotłowej. Takie rozwiązanie pozwala na gromadzenie ciepłej wody i późniejsze jej wykorzystanie. Na rynku dostępne są zasobniki dopasowane do konkretnych modeli kotłów jednofunkcyjnych, a także urządzenia kompaktowe w postaci zestawu kocioł + podgrzewacz.

KOCIOŁ DWUFUNKCYJNY

Urządzenie tego typu spełnia dwie rożne funkcje – podobnie jak kocioł jednofunkcyjny zasila obieg centralnego ogrzewania w wodę kotłową, a także w sposób przepływowy ogrzewa ciepłą wodę użytkową. W tym przypadku nie jest potrzebny nam zbiornik c.w.u. Unikamy więc strat energii na jej magazynowaniu. Z drugiej strony jednak, ilość wody, jaką możemy ogrzać, zależy bardzo ściśle od mocy urządzenia. W związku z tym zazwyczaj musimy zakupić kocioł większej mocy niż wymaga ogrzewanie budynku. Do przepływowego podgrzewania c.w.u. sugeruje się bowiem stosowanie urządzenia o mocy 20–24 kW.

JAKI KOCIOŁ WYBRAĆ?

Nie jest to pytanie łatwe. Producenci wychodzą naprzeciw naszym potrzebom, nierzadko w jednej linii produktów oferując urządzenia jedno i dwufunkcyjne. Różnią się one oznaczeniem – na przykład w linii Vaillant ecoTEC pure model VC jest jednofunkcyjny, natomiast VCW – dwufunkcyjny. Urządzenia na pierwszy rzut oka mogą się wydawać identyczne, bardzo zbliżone są też ich specyfikacje. Stojąc przed problemem wyboru odpowiedniego rodzaju kotła, przeanalizujmy sposób wykorzystania ciepłej wody użytkowej w naszym domu. Generalnie – do budynków z rozległą instalacją c.w.u., wyposażonych w więcej niż 2–3 punkty czerpalne – zaleca się kocioł jednofunkcyjny z zasobnikiem. Natomiast – jeśli posiadamy jeden lub dwa punkty czerpalne (np. łazienka i kuchnia, ewentualnie dodatkowo toaleta) umiejscowione blisko siebie – z powodzeniem nasze potrzeby zaspokoi kocioł dwufunkcyjny.

Wyznacznikiem jest komfort!

Podgrzewacz przepływowy w kotle dwufunkcyjnym uruchamia się w momencie wykrycia określonego przepływu wody w układzie c.w.u. Tracimy więc możliwość stworzenia systemu cyrkulacji ciepłej wody. W związku z tym, im dalej od kotła znajduje się punkt czerpalny, tym dłużej będziemy czekać, aż z kranu zacznie lecieć ciepła woda. Ponadto strumień, jaki w danym momencie możemy ogrzać, jest ograniczony.

Problemem będzie więc dostarczenie odpowiedniej ilości ciepłej wody w przypadku jednoczesnego jej poboru z kilku punktów czerpalnych. W praktyce – odkręcając kran w kuchni, istnieje ryzyko, że zaserwujemy zimny prysznic osobie aktualnie biorącej kąpiel w łazience.

Kupując kocioł dwufunkcyjny zwróćmy uwagę, czy nasza instalacja wody użytkowej spełnia wymagania producenta urządzenia. Niestabilność ciśnienia w układzie (np. wykorzystującym hydrofor) może utrudniać lub uniemożliwić pracę podgrzewacza. Niewątpliwym plusem takiego układu jest fakt, że nie musimy inwestować w zasobnik ciepłej wody – system grzewczy jest prosty, a źródło ciepła zajmuje mało miejsca. Jeśli decydujemy się na ogrzewanie gazowe, nie zależy nam na dużych ilościach ciepłej wody użytkowej i nie chcemy inwestować dużej kwoty – jest to rozwiązanie godne polecenia.

Korzystając z kotła jednofunkcyjnego z zasobnikiem, mamy możliwość stworzenia systemu magazynowania ciepłej wody użytkowej wraz z cyrkulacją. Znikają więc problemy z oczekiwaniem na ciepłą wodę w dalej położonych punktach czerpalnych. Eliminujemy rownież spadki temperatury wody, w przypadku jednoczesnego jej poboru w kilku miejscach. Będzie to więc znakomite rozwiązanie dla domów zamieszkiwanych przez więcej niż 2–3 osoby.


Cała analiza w GLOBEnergia 2/2017


Bartłomiej Tomczyk

Redakcja Termomodernizacja.pl