International Renewable Energ Agency (IRENA) opublikowała dokument REmap dla Polski. Program IRENA REmap to zestaw map drogowych w zakresie energetyki odnawialnej dla poszczególnych krajów.

Pokazuje on, w jaki sposób mogą one zwiększyć wykorzystanie odnawialnych źródeł energii w swoich krajach, przyczyniając się w ten sposób do podwojenia udziału odnawialnych źródeł energii w globalnym miksie energetycznym do około 36% do 2030 roku.

Co będzie się działo w sektorze energetyki wiatrowej?
W raporcie czytamy, że przyszłe wysokosprawne technologie wiatrowe (np. wyższe turbiny) mogą jeszcze poprawić rentowność tego sektora energetyki. Morska energetyka wiatrowa może wykorzystywać największe prędkości wiatru w obszarze Morza Bałtyckiego, więc jest to interesująca droga naprzód dla technologii wiatrowej. Niekorzystne naturalne warunki wietrzne (np. niskie średnie prędkości wiatrów), konkurencja z innymi rodzajami energii (np. biomasa i energia słoneczna – panele fotowoltaiczne przyszłości) oraz struktury inwestycyjne obejmujące głównie kapitał zewnętrzny to trzy czynniki, które mogą ograniczać szerszą ekspansję energii wiatrowej. Główne przedsiębiorstwa energetyczne wykazują coraz większe zainteresowanie projektami w zakresie morskiej energetyki wiatrowej.

Dodatkowo Polska ma znaczący potencjał przemysłowy pozwalający na rozwój sektora morskiej energetyki wiatrowej dzięki swojej branży stoczniowej ulokowanej wzdłuż wybrzeża Morza Bałtyckiego. Branża ta, wraz z branżami wspierającymi, działa w Gdańsku, Gdyni i Szczecinie. Ich profil spełnia potrzeby sektora morskiej energetyki wiatrowej pod kątem budowy komponentów turbin wiatrowych, prac instalacyjnych i produkcji dedykowanych okrętów służących transportowi i instalacji morskich turbin wiatrowych. Morska energetyka wiatrowa daje dlatego atrakcyjną szansę dywersyfikacji tradycyjnemu wyspecjalizowanemu sektorowi stoczniowemu w Polsce (SouthBaltic Off.E.R., brak daty).

Jednak polski sektor energetyki wiatrowej już teraz staje wobec wielu wyzwań. Problemy i dodatkowe koszty przy uzyskiwaniu warunków technicznych dla podłączeń do sieci to tylko jeden przykład. Zły stan infrastruktury w obszarach wiejskich, przedłużające się procedury administracyjne i terminy wydawania zezwoleń to kolejny (Departament Rolnictwa Stanów Zjednoczonych, 2012). W minionych latach duża część mocy sieciowej w pół- nocnej Polsce była wykorzystywana przez deweloperów projektowych, którzy zawarli umowy o przyłączeniu do sieci, ale nie wybudowali jeszcze projektów (Instytut Energetyki Odnawialnej, 2010).

Co więcej, w prasie pojawił się ostatnio temat „martwych” projektów farm wiatrowych, które to według ekspertów i prawników będą blokować nowe moce. Redakcja GLOBEnergia pochyliła się nad tym tematem i zapytała o to Piotra Rudyszyna, dyrektora technicznego W4E.

Problem „wirtualnych mocy” dotyczy wszystkich rodzajów instalacji, zarówno wiatrowych, fotowoltaicznych, biogazowych jak i źródeł konwencjonalnych. W największym stopniu dotyczy energetyki wiatrowej i jest pochodną nieprecyzyjnych przepisów, które pozwalały jeszcze kilka lat temu prawie w nieograniczony sposób uzyskiwać warunki przyłączenia do sieci. Wystarczyło prawo do dysponowania gruntem i wypełniony wniosek. Dodatkowo wydawane warunki przyłączenia i podpisywane do nich umowy bardzo rzadko posiadały terminy realizacji umowy. Niedoskonałość prawa, brak przewidywalności operatorów oraz zbyt ambitne szacunki developerów spowodowały paraliż, którego nie udało się opanować żadną z wprowadzanych zmian w prawie energetycznym. Prawa nabyte przez posiadaczy warunków przyłączenia nie mogły być w prosty sposób zmieniane, gdyż prawo z zasady nie może działać wstecz.” – dla redakcji GLOBEnergia komentuje Piotr Rudyszyn, W4E.


Czytał cały komentarz – Ilość wydanych w przeszłości warunków przyłączenia do sieci wiąże dziś ręce inwestorom i operatorom


Źródło: IRENA REmap 2030 Renewable Energy Prospects for Poland, GLOBEnergia.pl