W poniedziałek 11.11.2013 rozpoczął się w Warszawie Szczyt Klimatyczny. Przedstawiciele prawie 200 krajów przedstawiać i dyskutować będą przez najbliższe 2 tygodnie swoje stanowiska w sprawie globalnych celów klimatycznych.

Cele klimatyczne nie są jednakowe wśród państw członkowskich Wspólnoty.  Część z nich, w  tym  przede  wszystkim  Polska  wskazuje,  że  dotychczasowa  polityka  klimatyczna  UE,  która  jest  m.in. rezultatem realizacji globalnych ustaleń klimatycznych nie zdaje egzaminu. Polityka klimatyczno- energetyczna poniosła klęskę. Zamiast oczekiwanych korzyści przynosi wiele negatywnych efektów nie tylko dla Polski, czy krajów o niższych dochodach, ale dla całej UE – komentuje dla Instytutu Kościuszki Bolesław Jankowski.  

 
Trzynastu ministrów z krajów UE w wydanym pod koniec października komunikacie wzywało do ambitnej polityki klimatycznej, czyli zaostrzenia celów redukcji emisji gazów cieplarnianych i zwiększenia cen uprawnień emisyjnych. Uzasadnieniem takiego stanowiska mają być korzyści gospodarcze i społeczne z realizacji tej polityki. Działanie to ma  podobny charakter jak list  przedstawicieli 53 przedsiębiorstw z 24 października 2013. W liście tym stwierdza się m.in.: “A clear carbon price signal and long-term visibility areessential  to  drive  investments  and  growth”.  Biorąc  na  poważnie  to  stwierdzenie  można  by  się  zdumieć  –  jakim  cudem  kraje europejskie rozwijały się przez kilkadziesiąt lat, gdy nie płaciły za emisje CO2? Można by też z obawą zacząć myśleć o krajach takich jak Chiny, które z pewnością popadają właśnie w recesję z powodu braku podobnych sygnałów cenowych. Wydaje się jednak, że poglądy prezentowane przez 13 ministrów i 53 koncerny nie są oparte na twardych faktach czy rzetelnych badaniach i stanowią jedynie wyraz walki o własne interesy. Z interesem całej UE ma to bowiem niewiele wspólnego. Przyjrzyjmy się faktom.

Dotychczasowa unijna polityka energetyczna kładzie nacisk na realizację trzech mierzalnych celów (3*20). W celu zapewnienia ich osiągnięcia  wdrożono  odpowiednie  mechanizmy  implementacyjne  i  regulacje  prawne.  Spodziewano  się,  że  realizacja  celów mierzalnych  doprowadzi  do  osiągnięcia  celów  politycznych  takich  jak:  ochrona  klimatu  (przez  redukcję  emisji  CO2),  poprawa bezpieczeństwa  dostaw  energii  oraz  wsparcie  rozwoju  gospodarczego  i  tworzenia  miejsc  pracy.  Realizacja  polityki  unijnej  daje wyniki  zbliżone  do  oczekiwań  jedynie  w  zakresie  trzech  mierzalnych  celów.  Niestety,  efekty  dla  gospodarki  i  społeczeństwa  są zupełnie odmienne od oczekiwań: wzrost cen energii, pogorszenie konkurencyjności przemysłu unijnego, rosnąca presja na budżety gospodarstw  domowych,  wzrost  ryzyka  inwestycyjnego,  wstrzymywanie  budowy  nowych  mocy  konwencjonalnych,  zaburzenie działania systemów elektroenergetycznych, zaburzenie bezpieczeństwa dostaw w dłuższym okresie. W dodatku niewielka redukcja emisji CO2 z UE kompensowana jest wzrostem importu produktów energochłonnych, w efekcie emisje z konsumpcji unijnej nie maleją.
 
Głównym  powodem wymienionych negatywnych skutków jest skoncentrowanie się na celach podrzędnych (3*20) i zaniedbanie realizacji i mierzenia celów głównych, ważnych z perspektywy społecznej i gospodarczej. Mimo wymienionych problemów polityka klimatyczna jest nadal prezentowana jako prorozwojowa. Jest to sprzeczne z wynikami analiz, jakie zostały przedstawione w oficjalnych dokumentach KE, które pokazują, że polityka klimatyczna powoduje spadek PKB i zatrudnienia w całej UE. Jedynie w wariancie wykorzystania wszystkich przychodów ze sprzedaży uprawnień i podatku węglowego do zmniejszenia opodatkowania pracy wykazano wzrost zatrudnienia. Jednak w propozycjach Komisji nie ma takiego rozwiązania.  

Niezależnie od negatywnych skutków w skali całej UE można wskazać grupę krajów, które są bardziej narażone na negatywne skutki unijnej  polityki  klimatycznej.  Należą  do  nich  głównie  kraje  o  niższym  poziomie  rozwoju  gospodarczego  i  znaczącym  udziale przemysłu w PKB. Do tej grupy należy większość nowych krajów unijnych. Przykładowo – wyniki prezentowane w opracowaniach KE pokazują, że w przypadku Polski koszty bezpośrednie polityki klimatycznej będą ok. dwukrotnie wyższe niż średnio w UE, a koszty pośrednie – spadek PKB – nawet czterokrotnie większy niż średnio dla całej UE.   
 
 Unijna  polityka  klimatyczna  zakładająca  obowiązkowy  aukcjoning  w  EU  ETS,  rosnące  ceny  CO2,  szybki  rozwój  OZE  oraz wprowadzenie podatku węglowego w sektorze Non ETS prowadzi do wzrostu kosztów energii dla gospodarstw domowych w całej UE o ok. 40%. Jednak skutki tego wzrostu będą znacznie bardziej dotkliwe dla krajów, które już obecnie mają wysoki udział kosztów energii  w  budżetach  gospodarstw  domowych.  W  takich  krajach  jak  Czechy,  czy  Węgry  już  obecnie  koszty  energii  są  wysokie (powyżej 7%) a w Słowacji i Polsce bardzo wysokie (powyżej 9%, przy średniej unijnej ok. 4,5%). Wdrożenie w tych krajach polityki prowadzącej  do  silnego  wzrostu  cen  energii  spowoduje  wypchnięcie  dużej  części  społeczeństwa  poza  próg  ubóstwa energetycznego, który jest określany na poziomie 10%.  

Wysokie obciążenie gospodarstw domowych kosztami energii powoduje, że polityka taryfowa w  krajach UE o niższym dochodzie stara  się  chronić  odbiorców  indywidualnych.  W  bogatszych  krajach  unijnych,  odbiorcy  indywidualni  są  w  stanie  zapłacić  wyższą cenę za energię, dlatego polityka w tych krajach zmierza do zapewnienia niskich cen energii dla odbiorców przemysłowych, w celu poprawy  ich  konkurencyjności.  Przykładem  mogą  być  Niemcy,  gdzie  odbiorcy  przemysłowi  są  w  znacznej  mierze  zwolnieni  z ponoszenia kosztów rozwoju OZE, co nie  występuje w Polsce. W efekcie, ceny energii dla odbiorców przemysłowych w nowych krajach członkowskich są wg danych Eurostat już obecnie wyższe niż w bogatszych krajach UE-15, co negatywnie wpływa na ich konkurencyjność  

W większości nowych krajów unijnych udział przemysłu w PKB jest znacząco wyższy niż średnio w UE. Rumunia, Czechy, Słowacja, Węgry, Słowenia, Litwa Polska, Bułgaria należą obok Niemiec do czołówki krajów UE pod względem udziału przemysłu w PKB (udział 25% i więcej). Wysokie koszty energii w gospodarstwach domowych znacząco utrudniają ochronę odbiorców przemysłowych przed wzrostem cen energii, co w przypadku dalszego zaostrzania celów klimatycznych prowadzić może branże energochłonne do utraty konkurencyjności zarówno w stosunku do konkurentów z bogatszych krajów UE jak i z krajów spoza UE.

Dotychczasowe prace prowadzone przez zespół EnergSys w ramach prac dla Krajowej Izby Gospodarczej opierające się na wynikach analiz  własnych,  Komisji  i  wielu  międzynarodowych  zespołów  wykazały  ponad  wszelka  wątpliwość,  że  dotychczasowa  unijna polityka klimatyczno – energetyczna poniosła klęskę. Zamiast oczekiwanych korzyści przynosi wiele negatywnych efektów nie tylko dla Polski, czy krajów o niższych dochodach, ale dla całej UE. W tym kontekście głosy ministrów z 13 krajów oraz z 53 koncernównależy traktować jako wyraz postawy, w której liczy się głownie interes własnego kraju lub przedsiębiorstwa a nie interes całej UE, wszystkich  krajów  i  całej  gospodarki.  Akceptowanie  takich  postaw  i  budowanie  na  nich  polityki  unijnej  jest  świetną  receptą  na wzmocnienie  obecnych  problemów  gospodarczych  i  społecznych,  wzrost  dysproporcji  rozwojowych,  napięć,  a  w  efekcie prawdopodobnie – rozpad UE. Rozwój całej UE wymaga kreowania zupełnie odmiennych od obecnych polityk. Takich, które dają szanse rozwojowe wszystkim krajom i pozwalają na wykorzystanie wszystkich zasobów, kompetencji i potencjału przemysłowego z wszystkich krajów i przedsiębiorstw, a nie tylko wybranej najsilniejszej i najbardziej wpływowej grupy. Dopóki decydenci unijni tego nie zrozumieją, nie będzie szans na wzrost dobrobytu i znaczenia UE na świecie.  

Co  do  jednego  możemy  być  spokojni  –  taka  polityka  z  pewnością  nie  doprowadzi  do  podpisania  globalnego  porozumienia klimatycznego z wiążącymi celami redukcji. Bo rujnujące efekty polityki unijnej odstraszą skutecznie inne kraje.  
Źródło: Instytut Kościuszkowski, EnergSys