Coraz więcej miast przechodzi na OZE

Według badań przeprowadzonych przez CDP, w 2017 znacznie zwiększyła się liczba miast, których funkcjonowanie jest oparte o OZE.

Z grupy 570 badanych miast, aż 101 jest zasilane w co najmniej w 70% przez OZE. To ponad dwukrotnie więcej niż w roku 2015, kiedy ta liczba wynosiła zaledwie 42.

Coraz częściej na taki krok decydują się amerykańskie miasta. Mocno nagłośnione zniszczenie sieci elektroenergetycznej na Portoryko przez huragan „Maria” okazał się testem dla odnawialnych źródeł energii. W dużej mierze przekonał on tamtejsze społeczeństwo, że możliwe jest oparcie całego systemu energetycznego na odnawialnej energetyce. Kolejnym czynnikiem jest polityka Donalda Trumpa. Jego działania wspierające branże górniczą i konwencjonalną energetykę są szeroko krytykowane przez nieprzychylne mu media. Brak rządowego wsparcia doprowadził do sytuacji, w której większe, bogatsze miasta Stanów Zjednoczonych zaczęły uprawiać własną politykę energetyczną, promującą OZE.

Świetnym przykładem jest tutaj Nowy Jork, którego społeczeństwo nie było przychylne dla Trumpa podczas wyborów. Kilka dni temu gubernator tego stanu oświadczył, że zamierza przeznaczyć 1,4 miliarda dolarów na tworzenie instalacji OZE – elektrowni fotowoltaicznych, wiatrowych i wodnej. Oświadczenie to zostało wydane w krótkim czasie po zapowiedzianym przez Trumpa podmorskich odwiertach w celu poszukiwania gazu ziemnego. Ostatecznie, plan całkowite przejścia na OZE ma ponad 50 miast w Stanach Zjednoczonych.

Trend przechodzenia na OZE widać też wyraźnie w Ameryce Południowej. Aż trzydzieści tamtejszych miast – w tym stolica Brazylii – jest w większości zasilana OZE. Są to głównie elektrownie wodne, ale rośnie też znaczenie fotowoltaiki, która w tym rejonie świata osiąga sprawności znacznie wyższe niż te, których można doświadczyć w Europie. Od stycznia do czerwca 2017 roku zainwestowano w tamtejszą branżę niemal 1,7 miliarda dolarów.

Choć w Europie inwestycje w branży nie są w stanie dorównać kwotami tym w Afryce czy Ameryce Południowej, warto pamiętać, że bardzo często inwestorami w tych regionach są firmy z naszego kontynentu. Zarówno organizacje takie jak Bank Światowy, jak i poszczególne kraje (np. Francja), chętnie udzielają kredytów na rozwój odnawialnych źródeł energii w słabo rozwiniętych regionach.

Źródło: power-technology.com

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia