Promieniowanie słoneczne to jeden z niewielu czynników, które mogą być wykorzystane na obszarze, gdzie długotrwała radiacja po wybuchu czyni działalność rolniczą czy też leśnictwo zbyt ryzykownymi. Obecnie na wspomnianym obszarze, położonym około 100 km na północ od Kijowa, nie prowadzi się żadnych działalności produkcyjnych.

„Obszar Czarnobylu posiada naprawdę spory potencjał dla rozwoju energetyki odnawialnej”, mówi ukraiński minister środowiska – Ostap Semerak. „Już teraz posiadamy wysokonapięciowe linie transmisyjne, które poprzednio współdziałały z reaktorami jądrowymi, ziemia jest bardzo tania, ponadto mamy wielu ludzi wyszkolonych do pracy w elektrowni”.

Zwrócenie się w kierunku energetyki solarnej w Czarnobylu może również pomóc Ukrainie w zbliżeniu się do Unii Europejskiej i wpłynąć na opinię publiczną w strefach konfliktu wzdłuż granicy z Rosją.

„Posiadamy normalne europejskie priorytety, co sprowadza się do wprowadzenia najlepszych standardów w zakresie ochrony środowiska oraz dążenia do rozwoju czystej energii”, mówi Semerak. „Chcemy stać się Ukrainą sukcesu, by pokazać ludziom w strefie konfliktu, że życie u nas jest lepsze i bardziej komfortowe”.

Do niedawna Ukraina w dużym stopniu była zależna od gazu importowanego z Rosji. W zeszłym roku zmniejszyła konsumpcję paliw importowanych od swojego sąsiada o więcej niż połowę, jak podaje Ukrtransgaz PJSC.

Ukraina dysponuje większym potencjałem energii słonecznej aniżeli Niemcy, które posiadają prawie 39 GW zainstalowanych paneli słonecznych. Początkowy cel rządu ukraińskiego, zakładający zainstalowanie 1 GW energii solarnej, może kosztować około 1 mld euro.

Projektem wdrożenia systemów solarnych w Czarnobylu zainteresowali się dwaj inwestorzy z USA oraz cztery kanadyjskie firmy energetyczne. Ukraińscy przedsiębiorcy planują zainstalować 4 MW paneli w strefie czarnobylskiej pod koniec tego roku.

Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju również rozważa dofinansowanie, jakkolwiek rozmowy w tej sprawie są wciąż na początkowym etapie.

Jeśli projekt ruszy, istnieje szansa, że wyewoluuje w inicjatywę na większą skalę, która pozyska linie transmisyjne, będące pozostałością po elektrowniach jądrowych.

Źródło: bloomberg.com