Na rynku polskim mamy bardzo dużo modeli pomp ciepła do przygotowania CWU. Kompaktowe wolnostojące ze zbiornikami o pojemności od 100 do 500l, osłonięte w całości obudową mniej lub bardziej estetyczną. Są też niezależne pompy ciepła bez zasobników, w różnych formach obudowy (prostokątne, kwadratowe, okrągłe, owalne itp.) do zawieszenia na ścianie lub podwieszenia na suficie. Można je podłączyć do istniejących już zasobników solarnych lub buforowych.

Montaż prozaicznie łatwy?

Ich wspólną cechą jest łatwość i prostota montażu. Wystarczy dobrze wybrać pomieszczenie (garaż, piwnica, kotłownia), prawidłowo ją podpiąć do instalacji wody użytkowej. Do tego zabezpieczyć grupą bezpieczeństwa z naczyniem przeponowym i zaworem bezpieczeństwa. Potem założyć pompę cyrkulacyjną, usunąć zabezpieczenie transportowe sprężarki i włączyć do gniazda 230V. Dochodzi delikatna korekta nastaw w sterowniku i to prawie wystarczy.

Po pierwsze – odpowiednia kubatura!

Cały ten proces wygląda to prozaicznie łatwo, ale nie do końca tak jest. Podczas montażu pompy ciepła do c.w.u. trzeba zwrócić uwagę na kilka rzeczy Po pierwsze, na kubaturę pomieszczenia w którym będzie pracować. Musi ono być tak duże, aby wystarczyło powietrza o wyższej temperaturze do jej ekonomicznej pracy. Małe pomieszczenie poprzez oddawanie powietrza o niskiej temperaturze, może się szybko wychłodzić. Trzeba wtedy zbudować tzw. wyrzutnię chłodnego powietrza na zewnątrz domu, lub oddać je do innego pomieszczenia np. spiżarni lub po prostu wpiąć się do komina wentylacyjnego , gdy to jest to możliwe.

Skraplacz – dlaczego tak istotny?

Co do samego urządzenia, polecam rozwiązania kompaktowe, z własnym zasobnikiem c.w.u. Ważne, by skraplacz w postaci wężownicy, nawinięty był na zewnętrzny płaszcz zbiornika i nie miał bezpośredniego kontaktu z wodą.
Tym sposobem eliminujemy ryzyko korozji, a w przypadku rozszczelnienia skraplacza, nie ma możliwości, by czynnik chłodniczy z olejem przedostał się do wody użytkowej.

Takie urządzenia wyposażone są w sprężarki typu on/off. Temperatura zewnętrzna ma znaczenie wtedy, gdy pompa zamontowana jest wewnątrz budynku, ale pracuje na powietrzu zewnętrznym. Kiedy temperatury zewnętrzne spadają poniżej +5°C (czasem 0°C lub niżej – zależy od producenta), pompy te nie mogą już korzystać z powietrza zewnętrznego. Trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że wtedy pompa zasilana jest przez wbudowaną grzałkę elektryczną i działa wówczas jak bojler elektryczny.
Aby uniknąć takiej sytuacji pompy ciepła mogą korzystać z ciepła wewnętrznego lub z wywiewanego powietrza wentylacyjnego. Moim zdaniem warto zwrócić uwagę na fakt, że ciepło zakumulowane w powietrzu zewnętrznym nie jest za darmo i najpierw do budynku musi je dostarczyć system grzewczy. Takie działanie wynika z prostoty układu chłodniczego.

Jakich urządzeń raczej unikać?

Chciałem zwrócić uwagę na fakt, że na naszym rynku sporo urządzeń tego typu to tzw. kompakty z zamontowaną wewnątrz sprężarką, bazujące na powietrzu wentylacyjnym lub zewnętrznym, w których wymiennik freonowy będący skraplaczem, omywany jest stale świeżą wodą wodociągową. Zasobnik ten jest dowolny i zazwyczaj nie jest elementem pompy ciepła.
Minusów tego rozwiązania jest kilka. Jednym z nich jest to, że stały ruch świeżej, natlenionej wody powoduje szybką korozję skraplacza, osadzanie się kamienia i spadek wydajności. Kolejny minus – c.w.u., z której korzystamy, ma bezpośredni kontakt ze skraplaczem i w przypadku jego rozszczelnienia, do wody dostaje się czynnik z olejem chłodniczym. Po utracie szczelności przez skraplacz, woda dostaje się do obiegu chłodniczego i pompa ciepła do c.w.u. praktycznie jest do wyrzucenia.

Dość małą część rynku zajmują jeszcze pompy ciepła do c.w.u. z zewnętrznym agregatem.  Zasobnik c.w.u. ma wbudowany skraplacz zanurzony bezpośrednio w zasobniku.
Niestety, ciągle mamy te same minusy – praca urządzenia na zasadzie: on/off i bezpośredni kontakt skraplacza z wodą użytkową.

Krzysztof Mrowiński

ECOKomfort Krzysztof Mrowiński