Paweł Bień, Dyrektor Zarządzający Bruk-Bet SOLAR

Oczywiście – jest to dla nas potężna szansa. Upatrujemy w tych 100 MW – których aukcje miały ruszyć w grudniu 2016, a realizacja przed latem przyszłego roku – pewnego procentowego udziału, który może nam przypaść. Wszystko zależy od kryteriów i parametrów, według których aukcje zostaną wygrane oraz od ustalonych ceny sprzedaży prądu. Bez wątpienia upatrujemy w tym potencjalnych korzyści, czego dowodem jest inwestycja naszego przedsiębiorstwa w nową linię technologiczną, czego wynikiem jest zwiększenie zdolności produkcyjnych oraz profesjonalizacja procesów produkcji. Bruk-Bet Solar jest gotowy technologicznie i logistycznie na nadchodzące realizację, do których z pewnością przystąpią podmioty/inwestorzy z Polski. Niemniej jednak widzimy nieustanne zagrożenie w postaci dużych firm zagranicznych, głównie chińskich koncernów, które będą grały wyłącznie ceną – bardzo agresywną ceną modułu, którą ukryją w całkowitym koszcie energii. Paradoksalnie, dla takich zintegrowanych dużych graczy, wielkich korporacji chińskich, taka działalność jest o wiele łatwiejsza niż dla lokalnej firmy jak my, Bruk-Bet SOLAR, która działa tylko w małym wycinku produkcji modułów fotowoltaicznych. Niemniej jednak uważamy, że moglibyśmy mieć w tym rynku udział w wysokości 5-10%.

Mamy nadzieję, że te instalacje faktycznie powstaną w zapowiadanym terminie. Czy powstaną, realnie ciężko odpowiedzieć, bo to zależy też od zaawansowania projektów, które posiadają inwestorzy czy deweloperzy, jak będą postępować prace. Bez wątpienia upatrujemy w tym dla nas korzyść, ponieważ jednym z kryteriów dopuszczenia do aukcji i warunków umowy pomiędzy inwestorem/właścicielem instalacji a zakładem energetycznym będą kary wynikające z niedostarczenia zakładanej ilości energii. W porównaniu z programami dotacyjnymi, w systemie aukcyjnym inwestorzy większą uwagę przywiązywać będą do stabilnych dostaw energii, czego gwarantem są projekty oparte o wysokojakościowe produkty. Cena przestanie być jedynym determinantem przy wyborze rozwiązań. Podejście długoterminowe zapewni bezpieczeństwo inwestycji i realne zyski. Kluczową rolę w tym systemie odgrywać będą lokalni dostawcy z umocowaną pozycją na rynku. Jesteśmy przekonani, że jakość naszych produktów, pokrycie w gwarancji skłoni znaczną część inwestorów do skorzystania z naszych rozwiązań i wiedzy. Byłoby bardzo mile widziane, aby rząd polski na czele z Ministerstwem Energetyki równolegle zauważyli udział, jaki polscy producenci mają w dostawie urządzeń fotowoltaicznych. Mimo że nie jest ich zbyt dużo na rynku, posiadają coraz większe wolumeny produkcyjne, producenci mogą wpisywać się w programy bezpieczeństwa energetycznego kraju i stanowić zaplecze w tworzeniu miksu energetycznego. Dużo zależy jednak od ustawodawcy – czy ustawodawca będzie chciał wesprzeć lokalny rynek poprzez stworzenie przestrzeni do działania dla polskich producentów.

Jest to dziś bardzo częste zjawisko, które widzimy na większości rynków zagranicznych, głównie Europy Zachodniej, ale też na Ukrainie, w środkowej Azji, gdzie występuje lokalny protekcjonizm. Próbuje się chronić lokalnych wytwórców, aby mieli szansę konkurować z globalnymi graczami, np. dużymi chińskimi firmami, wobec których nie jesteśmy traktowani na  równych zasadach. Mają oni znaczącą pomoc rządu chińskiego, w związku z tym sytuacja ta skazuje nas z automatu na porażkę, ponieważ ich produkty/rozwiązania od razu na wstępnie są tańsze. Mamy dostęp do surowców w tej samej cenie co Chińczycy, ale niestety w ich przypadku produkcja jest mocno dotowana w nieuczciwy sposób. Praktyka stosowana przez chińskie firmy została dostrzeżona przez organizację ProSun, co poskutkowało nałożeniem ceł antydumpingowych i częściowo wykluczyła Chińczyków  z tego rynku. Niemniej jednak, jeśli firmy te zaczną wchodzić jako generalni wykonawcy z kapitałem chińskim, znajdą furtkę, która pozwoli im „upchnąć” część produkcji na rynku polskim. Będzie to oczywiście odbierane przez nas jako nieuczciwa konkurencja i poskutkuje wyprowadzeniem pieniądza publicznego w postaci wartości aukcyjnych z kraju do Azji i dodatkowo umocni tych graczy na rynkach międzynarodowych, co zresztą obserwowaliśmy dotychczas w wielu europejskich krajach. Wszystkie rynki Europy Zachodniej, które były prekursorem rozwiązań PV, są obecnie atakowane przez tanią, subwencjonowaną przez chiński rząd produkcję z krajów azjatyckich.


Paweł Wiktorowicz, odpowiedzialny za fotowoltaikę w firmie Corab

Naszym zdaniem branża fotowoltaiczna jest gotowa na takie inwestycje. Myślę, że pod tą opinią podpiszą się nie tylko firmy dostarczające komponenty instalacji fotowoltaicznych, ale również ich instalatorzy. Potencjał branży doskonale obrazuje ilość wniosków składanych w ramach środków unijnych, w których pojawiają się duże inwestycje z krótkim terminem realizacji.  Należy pamiętać, że w planach dotyczących tylko samego programu Prosument pojawiały się liczby 800MW. I m.in. na takie wielkości branża się od lat przygotowywała.

Aukcje dla PV w 2016 r.: powstaną nowe instalacje o mocy 100 MW?

Katarzyna Cieplińska

Redaktor GLOBEnergia