Katarzyna Cieplińska: Czym jest sieć elektroenergetyczna generalnie każdy wie lub przynajmniej kojarzy, ponieważ jest to coś, z czym mamy do czynienia na co dzień. Co oznacza, że ta sieć jest inteligentna? Czy mógłby pan, panie profesorze, rozwinąć tę myśl?

Profesor Andrzej Bień: Słowo inteligentny zaczyna się pojawiać coraz częściej. Inteligentny pomiar, inteligentna sieć, inteligentne miasto – smart city. Nie wiem, czy jest to szczęśliwe tłumaczenie słowa smart – lepszym tłumaczeniem byłoby sprytny. Słyszałem jeszcze o innym tłumaczeniu tego słowa – zaradny – żeby odpowiadało ono bardziej, nazwijmy to, technice problemu, a nie tej „wyższej inteligencji”. Tak naprawdę ta „sieć inteligenta”, czyli sieć, do której dzisiaj ewoluuje system elektroenergetyczny , to ma być sieć, która potrafi sama realizować określone cele. Pierwszym celem jest dostawa energii elektrycznej, ale przy ograniczonej podaży – czyli przy ograniczonej ilości tej energii.

Trzeba myśleć, jak zmniejszyć straty, w jaki sposób dystrybuować siecią tę energię, żeby najbardziej wrażliwi odbiorcy w ogóle nie poczuli, że może jej zabraknąć. To bym rozumiał przez sieć inteligentną – jest to inteligencja związana z możliwością sterowania siecią poprzez zdalne nią zarządzanie. Natomiast mówiąc o takiej inteligencji, aby sieć mogła radzić sobie sama – nie liczyłbym na to. Raczej będą to algorytmy w komputerach, które będą przetwarzały wyniki pomiarów i obserwacji sieci w taki sposób, że będą robione przełączenia, będą uruchamiane dodatkowe generacje, ewentualnie niepotrzebna generacja będzie wyłączana, żeby utrzymywać sprawność całego systemu na wysokim, efektywnym poziomie.

K.C.: W jakim sposób realizuje się taką sieć; co się na nią składa? Czym, pod względem technicznym, różni się ona od klasycznej sieci elektroenergetycznej?

A.B.: Jeśli popatrzymy na linie przesyłowe – tu nie liczyłbym na żadne specjalne rewolucyjne zmiany. Generalnie sieć inteligentna, tak jak wspomniałem wcześniej, musi być związana z możliwością zmian kierunków przesyłania energii z wykorzystaniem dodatkowych źródeł energii, ewentualnie odstawianiem niepotrzebnych źródeł energii. To wymaga przede wszystkim obserwacji sieci, czyli pomiarów, transmisji wyników pomiarów oraz ich przetwarzania. Nowoczesna sieć elektroenergetyczna zaczyna być siecią, która jest powiązana z siecią teleinformatyczną. Oprócz tego dobudowywane są narzędzia związane z pomiarami.

Dawniej sieć była mierzona w minimalnych ilościach, rzadko kiedy spotykało się tak zwane liczniki bilansujące – liczniki instalowane w rozdzielniach. W rozdzielniach średniego napięcia to była bardzo duża rzadkość. W tej chwili jest wyraźny postęp w tym kierunku – myśli się, żeby w pierwszej kolejności opomiarować te węzły, które docierają do obiorcy końcowego. Wiadomo – odbiorcę końcowego też, ale już nie licznikiem, do którego inkasent przychodzi i przegląda go raz na pół roku, a licznikiem, który można zdalnie odczytywać nawet co 15 minut. Nawet, bo nie liczyłbym na to, że będzie to robione tak często. Właściwie dla przeciętnego odbiorcy nie jest to potrzebne, ale ten zdalny odbiór pozwoli realizować odczyty z dnia na dzień, a w związku z tym, na przykład, dostosować – mając prognozę generacji mocy – bezpieczne zderzenie ze sobą tych dwóch światów – producenta i odbiorcy. Musimy wymyślić, ile energii możemy przygotować do odbioru i jak odbiorca tę energię jest w stanie pobrać. Sieć musi to zbilansować, bo jeżeli będziemy mieć nadmiar mocy, będziemy mieć do czynienia z pogorszeniem sprawności, bo tej energii za bardzo nie da się przechowywać – na dzień dzisiejszy. Jeżeli się przechowuje to ze sporymi stratami, bo sprawność takich magazynów energii wynosi około 70%, dla niektórych nawet 50%, więc część energii znika. Z drugiej strony jeśli energii by brakowało, jest to fatalna sytuacja dla odbiorcy.

Źródło: GLOBEnergia Plus 7/2016


Cały artykuł dostępny w aplikacji mobilnej GLOBEnergia Plus!

POBIERZ DARMOWĄ APLIKACJĘ MOBILNĄ GLOBEnergia Plus i czytaj cały artykuł!

appstore        google play