Cztery główne kompanie energetyczne Niemczech bardzo się starają by odnawialne źródła energii stanowiły jeden z ich najmocniejszych sektorów.

 
 

 
Firmy E.ON, RWE, Vattenfall i EnBW posiadają około dwie trzecie niemieckiego rynku energii. Wyniki finansowe pierwszego kwartału 2016 wszystkich firm pokazują, że udział energii odnawialnej jest większy w ich działalności niż kiedykolwiek. Każda z nich również odnotowała spadek przychodów ze swych tradycyjnych przedsiębiorstw energetycznych.
 
E.ON i RWE mają blisko 30 mld € długu, jednak dla E.ON rok 2016 ma być przełomowy. Firma podzieliła się na dwa oddzielne ramiona w 2015 roku, jedno dla konwencjonalnego wytwarzania i drugie dla odnawialnych źródeł energii. RWE twierdzi, że udział OZE pozostawał zasadniczo niezmienny aż do pierwszego kwartału ubiegłego roku. Vattenfall zaś stara się sprzedać swoją firmę opartą na węglu brunatnym, która mogłyby zmniejszyć emisję dwutlenku węgla o 70% w porównaniu z 2015. EnBW ma na celu podwojenie udziału energii odnawialnej z 19% w 2012 do 40% w 2020 roku, zobowiązując się do inwestowania głównie w energetykę wiatrową, wodną i infrastrukturę sieciową.
 
Chociaż podjęte kroki spotkały się z szerokim zadowoleniem, Jorg Mayer z  niemieckiego  słonecznego stowarzyszenia branżowego twierdzi, że organy użyteczności publicznej w tym kraju nie wkładają wystarczającego wysiłku w odnawialne źródła energii. Mayer podkreślił przykład włoskiego wytwórcy i dystrybutora energii ENEL jako klasyczny przykład innowacyjnej energetyki słonecznej na dużą skalę. ENEL ma "bardzo agresywną strategię", starając się zwiększyć udział PV na rynkach wschodzących, w tym Peru, Meksyku i RPA.
 
"Firma ta, dzięki  rozwijaniu ogromnych projektów PV oczywiście ponosi pewne ryzyko finansowe. Jednak jest to ich szansa, aby przekształcić swoją firmę w nowoczesną kompanię" Mayer powiedział. Natomiast "Niemcy, jak do tej pory, nie dają dobrego przykładu. E.On i RWE nie mogą konkurować z ENEL w sektorze narzędzi fotowoltaicznych na rynkach międzynarodowych. Powinni starać się zdobyć udziały na nowych rynkach zbytu i jego nowych segmentach. Ci niemieccy energetyczni giganci powinni wykorzystać ich istniejące bazy klientów w Niemczech i swoją wiarygodną reputację.”
 
Według Hiersemenzel, konsultanta i rzecznika magazynowania energii,  transformacja energetyczna od paliw jądrowych i paliw kopalnych do energetyki słonecznej i wiatrowej obciąża sektor użyteczności publicznej, który chroni swoje dotychczasowe modele biznesowe. Kilku komentatorów powiedziało, że główne firmy w  Niemczech przeszły do morskiej energii wiatrowej podczas niemieckiej transformacji energetycznej Energiewende tylko ze względu na zachęty do energetyki odnawialnej.   
 
Jednak niższe koszty związane z Energiewende są realne  i po części spowodowane niskimi cenami PV na całym świecie. "… Można uczciwie powiedzieć, że bez niemieckiej Energiewende nie można by było zobaczyć 3 centów za kWh w Dubaju " wspomina Phillip Hiersemenzel. "To był system, który przyniósł spadek cen. Myślę, że to sprawiedliwe, by powiedzieć, że już ustaliliśmy konkurencyjne rynki na całym świecie."
 
Jednak pomimo tego ogromnego wysiłku nastąpiła ostra debata na temat kierunku, który transformacja energetyczna musi teraz podjąć. "W tym samym czasie, pomimo wszystkich pozytywnych rzeczy o Energiewende, wiele firm nie brało tego przewrotu na poważnie. Wydaje mi się, że właśnie teraz zmiany, które wcześniej były zakorzenione w Energiewende, są impulsem do ówczesnego rozwoju.”
 
Głos przemysłu solarnego, Volker Wachenfeld z SMA, który jest wiceprezesem do spraw magazynowania energii oraz systemów hybrydowych, mówi, że firmy inżynieryjne, takie jak Siemens, mogą skorzystać z partnerstwa wyspecjalizowanych firm fotowoltaicznych, mających już doświadczenie dystrybuowania energii i Energiewende. Dodatkowo, kompanie pokroju Siemensa, mają większe doświadczenie w takich dziedzinach jak sieci przesyłowe, co byłoby kolejną, równie istotną częścią Energiewende.
 
Źródło: www.pv-tech.org