Polityka energetyczna w Polsce po raz kolejny ulega zmianie – kolejny rząd kieruje działania w tym sektorze na zupełnie inne tory. O zasadność tej decyzji, jej skutki, a także rolę poszczególnych surowców w polskim miksie energetycznym zapytaliśmy Pana Dr. Michała Wilczyńskiego, eksperta ds. paliw i energii.

Zapraszamy na fragment wywiadu, który ukazał się w najnowszym wydaniu miesięcznika GLOBEnergia Plus 6/2016!

Katarzyna Cieplińska: Polski rząd ponownie stawia na węgiel. Powody takiej decyzji mogą być różne, intencje odczytywane są w zależności od zamiłowania do partii. Niemniej jednak oczywistym jest, że energetyka nie powinna od tych zamiłowań w jakikolwiek sposób zależeć, dlatego odsuwając na bok polityczne zamiłowania i ideologie – czy ta decyzja jest uzasadniona? Czy Polska faktycznie na węglu stoi? Co dalej z polskim górnictwem, jaki jest jego największy problem?

Dr. Michał Wilczyński: Epoka kamienia (paleolit i neolit) nie skończyła się, dlatego że brakło kamienia, lecz dlatego że pojawiły się nowe materiały i technologie (brąz, a później żelazo). Zamieszanie w głowach zwłaszcza polityków wprowadza stosowany w naszym kraju system klasyfikacji zasobów, rodem z ZSRR, wprowadzony w 1950 roku. System ten zupełnie nie uwzględnia aspektów ekonomicznych wydobycia kopalin. O realnie dostępnych zasobach węgla kamiennego, ale i brunatnego dla energetyki w nadchodzących dekadach można by mówić po przeprowadzeniu waloryzacji zasobów według standardów powszechnie obowiązujących na świecie. Waloryzacja ta powinna stanowić podstawę do określenia realnych zasobów ekonomicznych (reserves), możliwych do wydobycia po kosztach zapewniających rentowność eksploatacji, przy zastosowaniu najefektywniejszych technologii i minimalizacji strat w środowisku.

Co z tego, że mamy nieco ponad 3 mld ton zasobów przemysłowych węgla kamiennego, skoro koszt jego wydobycia z głębokości 1250 m (dolna granica dokumentowania) wyniesie blisko dwukrotnie więcej niż cena węgla na rynku międzynarodowym. O warunkach pracy na głębokości 1000 m nie wspominając, z szacunku dla górników dołowych. Od 1990 do 2015 r. zużycie węgla w gospodarce Polski spadło ze 120 do 70 mln ton rocznie. Według wielu prac, także własnych, oceniam, że w ciągu 15 lat wydobycie węgla kamiennego w Polsce nie przekroczy 30 mln ton. A do 2050 roku zaniknie całkowicie. Budowane nowe bloki węglowe będą zatem za 20 lat zasilane węglem z eksportu. 

K.C.: Czy Polskę stać byłoby na to, aby węgiel zastąpić gazem? Jakie są perspektywy wykorzystania gazu ziemnego w Polsce? 

Dr M.W.: Czy stać na to, by z powodu zanieczyszczenia powietrza w Polsce, wskutek spalania węgla, umierało przedwcześnie 40 000 osób (dane raportu NIK)? Dla czystości powietrza w naszym kraju, likwidacji niskiej emisji, kluczowe jest wyeliminowanie 10 – 12 mln ton węgla spalanych w gospodarstwach domowych, w piecach, kuchniach o niskiej sprawności, i zastąpienie gazem. Polska zajmuje ostatnie miejsce w UE pod względem zużycia gazu na głowę mieszkańca (416 m3/os/rok). Podczas gdy w Czechach jest to blisko 2-krotnie więcej, a na Słowacji 3-krotnie więcej, o liderach takich jak Francja czy Holandia nie wspominając. Przeciętne gospodarstwo domowe wydaje na węgiel 2000 – 2500 zł na sezon grzewczy (cena w składzie 800 zł/tona), za tę kwotę można zakupić 18 MWh gazu, co ze sporym naddatkiem pokryje potrzeby energetyczne (ogrzewanie i gotowanie) domku jednorodzinnego, o komforcie nie wspominając. Zwracam uwagę na sprawność energetyczną pieca grzewczego na węgiel, przeciętnie 30% i pieca gazowego 80 – 90%. Problemem w Polsce jest bardzo rzadka sieć dystrybucyjna gazu. Ceny gazu spadają i będą spadać na przestrzeni następnych dekad. Unia Europejska w ramach polityki klimatyczno–energetycznej i kreowania Unii Energetycznej rozwija strategię gazową. Mam możliwość oceny nawet projektów dokumentów dotyczących tych zagadnień jako ekspert Europejskiego Komitetu Ekonomiczno–Społecznego. Polska ma skromne zasoby wydobywalne gazu ziemnego i importujemy 2/3 potrzebnego nam teraz gazu. Obecnie jesteśmy całkowicie niezależni od jednego dostawcy, a od czerwca 2016 roku mamy możliwości zakupu gazu w postaci gazu płynnego (LNG) dzięki uruchomieniu terminala gazowego w Świnoujściu.


Dr Michał Wilczyński – geolog i ekolog, były Główny Geolog Kraju i wiceminister w Ministerstwie Ochrony Środowiska (1990-1995), wieloletni wiceprezes EkoFunduszu. Uczestnik wielu projektów w zakresie reformowaniu polskiego przemysłu wydobycia węgla, restrukturyzacji PGNiG. Współtwórca prawnego i organizacyjnego systemu zarządzania zasobami naturalnymi. Autor wielu ekspertyz dotyczących inwestycji w największe zakłady wydobywcze i przemysłowe.

Źródło: GLOBEnergia Plus 6/2016


POBIERZ DARMOWĄ APLIKACJĘ MOBILNĄ GLOBEnergia Plus i czytaj cały artykuł już dziś!

appstore        google play