Ustawa o elektromobilności w Senacie

Senacka komisja właśnie zarekomendowała rządowy projekt ustawy o elektromobilności i paliwach alternatywnych bez poprawek. Projekt zakłada stworzenie infrastruktury dla samochodów o napędzie alternatywnym. Do końca 2022 roku na terenie kraju ma powstać 6 400 punktów ładowania energią elektryczną i 70 stacji gazu ziemnego CNG. Resort chce również zachęcić Polaków do korzystania z samochodów elektrycznych. Obiecują szereg korzyści m.in. zwolnienie z akcyzy przy zakupie, możliwość jazdy buspasami, czy darmowy postój w strefach miejskiego parkowania.

Celem projektu jest zwiększanie bezpieczeństwa i niezależności energetycznej Polski, a także poprawa jakości powietrza w polskich miastach. Podczas obrad Sejmu z projektu ustawy wykreślono pomysł stworzenia stref czystego transportu. Miały się po nich poruszać samochody o napędzie alternatywnym, a użytkownicy samochodów spalinowych mieliby uiszczać opłatę 30 zł za wjazd do strefy. Prace postępują w szybkim tempie, ponieważ pozostało niewiele czasu, by zdążyć przed upływem terminów ustawionych przez Unię.

Chcemy jeździć elektrykami, ale czy będzie nas stać?

Według raportu PWC „Czym i jak chcą jeździć Polacy?” aż 40% polskich kierowców jest gotowych na zakup samochodu elektrycznego. Atutami, które najczęściej wskazywali respondenci są: ekologia (83% wskazań), koszt paliwa/energii (57%) oraz poziom hałasu w kabinie (57%).  – Samochody elektryczne są bezemisyjne, a więc nie przyczyniają się do zanieczyszczenia powietrza w miastach. Są tańsze w eksploatacji, ciche i zapewniają płynną jazdę, co wpływa na komfort użytkowania – mówi Miłosz Franaszek, szef projektu VOZILLA, Miejskiej Wypożyczalni Samochodów Elektrycznych we Wrocławiu. Dużym problemem jest jednak dostęp do infrastruktury i czas potrzebny na naładowanie pojazdu, co teoretycznie ma rozwiązać rządowy projekt ustawy o elektromobilności.

Kolejnym problemem jest wysoka cena. 64% badanych przez PWC byłoby w stanie zapłacić do 70 tys. zł za nowy samochód elektryczny, jednak modele obecne na rynku kosztują powyżej 80 tys. zł, choć częściej to wydatek znacznie większy, bo rzędu 130-150 tys. zł (przykładowe ceny najpopularniejszych modeli: Nissan Leaf – 128 tys. zł, BMW i3 – 153 tys. zł). Sama Tesla S – elektryczny hit za Oceanem kosztuje od 63 tys. do 100 tys. dolarów. Tak więc największą zachętą, by przekonać polskich kierowców do elektryków byłoby obniżenie ich ceny, jak zauważają autorzy raportu PWC. Z kolei trochę optymizmu na przyszłość wnoszą analitycy The Bloomberg New Energy Finance. Wzięli pod lupę rosnącą produkcję samochodów elektrycznych na świecie, która będzie tanieć. W efekcie już w 2025 roku ceny „elektryków” mają zrównać się z cenami samochodów spalinowych.

Komunikacja miejska na prąd

Planowane zmiany będą zachodzić również w komunikacji miejskiej. Ustawa o elektromobilności zakłada konieczność wymiany taboru, tak aby 30% miało napęd elektryczny. Dodatkowo projekt programu Ministerstwa Rozwoju –  „E-bus: Polski Autobus Elektryczny” zakłada, że za 7 lat powstanie rynek polskich autobusów elektrycznych, ok. 1000 pojazdów. Ma to zmniejszyć zanieczyszczenie powietrza i poziom hałasu w polskich miastach, a także stworzyć krajową innowację – Polski Autobus Elektryczny. Pod koniec ubiegłego roku w polskich miastach jeździło 79 elektrycznych autobusów, najwięcej w Krakowie, Jaworznie i Warszawie, w trakcie realizacji jest 349, z czego 146 pojazdów pojawi się w samej stolicy.

Z kolei we Wrocławiu postawiono na miejskie samochody elektryczne. Od listopada działa tam Miejska Wypożyczalnia Samochodów Elektrycznych VOZILLA, której flotę stanowią bezemisyjne Nissany Leaf. Wrocławianie i turyści mogą wypożyczyć je na minuty za pomocą aplikacji na smartfon i dodatkowo korzystać z miejskich przywilejów dla samochodów elektrycznych – jazdy buspasami, darmowego parkingu w miejskiej strefie płatnego parkowania i specjalnych miejsc parkingowych w centrum. – Miejska Wypożyczalnia Samochodów Elektrycznych VOZILLA daje niepowtarzalną okazję, by samemu przetestować, jak działa samochód elektryczny, a to pojazd, który idealnie spisuje się w warunkach miejskich. Nasza usługa cieszy się dużą popularnością, co pokazuje że elektryczny car-sharing może być dobrym uzupełnieniem miejskiej komunikacji i oswoić polskich kierowców z nadchodzącą rewolucją elektromobilności – mówi Miłosz Franaszek z VOZILLI.

 

Źródło: Informacja prasowa Wills Integrated