W październiku 2015 r. amerykańscy analitycy z IHS ogłosili, że wkrótce na rynku może zabraknąć wafli krzemowych do produkcji ogniw fotowoltaicznych. 

 
Dzisiaj już prawie nikt w branży nie ma wątpliwości, czy prognoza ta okaże się prawdziwa. Wszystkich nurtuje teraz odpowiedź na pytanie: jak zareagują na to czołowi producenci modułów fotowoltaicznych i czy wpłynie to na ceny ich produktów na światowych rynkach? 
 
Wzrost cen wafli krzemowych, z których produkowane są ogniwa, trwa już od lipca ubiegłego roku. Wiodące amerykańskie firmy badające rynek odniosły się wkrótce do tego zjawiska. O ile Energy Trend (pododdział TrendForce) zapewniał, że jest to spowodowane przejściowym niedoborem wafli multikrystalicznych na rynku, analitycy z IHS twierdzili, że ich podaż będzie niższa od zapotrzebowania jeszcze w 2016 r. wskutek zwiększonego popytu. Zgodnie z ich raportem, w 2015 r. sumaryczna produkcja wafli krzemowych wyniosła 61,9 GW (wzrost o 30% względem 2014 r.). Według prognoz w tym roku wartość ta ma osiągnąć nawet ponad 70 GW. Czy taka ilość wystarczy, by sprostać nieustannie rosnącemu popytowi na panele fotowoltaiczne?
 
Dlaczego brakuje wafli krzemowych?
Rok 2015 był rekordowy pod względem sprzedaży paneli fotowoltaicznych. Eksperci przewidują, że tak gwałtowny wzrost utrzyma się również w 2016 roku. Zwiększeniu produkcji paneli nie towarzyszył jednak wzrost produkcji wafli krzemowych. Mimo iż wkrótce mają zostać otwarte nowe fabryki płytek, które sumarycznie będą produkować 5 GW wafli, nadwyżka popytu nad podażą będzie się utrzymywać. 
 
Analitycy z IHS podają kilka przyczyn tej sytuacji: 
• szybki wzrost zainteresowania wysokosprawnymi modułami fotowoltaicznymi, 
• bariery handlowe związane z importem krzemu do Chin (cło wynoszące 57%) będące wynikiem wojny handlowej ze Stanami Zjednoczonymi, 
• wzrost zainstalowanej mocy w elektrowniach słonecznych w Chinach i spowodowane tym ograniczenia dostępności produktów, 
• wzrost zainteresowania konsumentów w Stanach Zjednoczonych panelami krajowej produkcji.
 
W obliczu spadku podaży wafli krzemowych większość producentów będzie zmuszona zwiększyć stopień utylizacji. Produkcja tych płytek jest bowiem procesem, w którym powstaje znacząca ilość odrzutów. Zgodnie z szacunkowymi danymi IHS wszyscy producenci wafli krzemowych utrzymywali już stosunkowo wysoki (83%) stopień utylizacji w swoich fabrykach, a najwięksi z nich nawet 88%. Prognozy dotyczące tego roku podają wzrost minimalnej wartości do 85%. 
 
Kamil Mathews

AGH, Koło Naukowe „Grzała”


 

Cały artykuł w GLOBEnergia 1/2016

Wydanie elektroniczne GLOBEnergia 1/2016 (automat 24h)