Jak podaje najnowszy raport Bloomberg New Energy Finance,  następna dekada może być kluczowa dla rozwoju rynku samochodów elektrycznych.

 
Według BNEF, jest wielka szansa na swoistą rewolucję w branży motoryzacyjnej, głównym powodem tych zmian ma być aspekt ekonomiczny.
 
Nie jest tajemnicą, iż kluczowym elementem pojazdów elektrycznych są baterie. Charakterystyka baterii ma bezpośredni wpływ na zasięg, wagę tego typu samochodów, a co najważniejsze na ich cenę.  Stąd rozwój branży EV (ang. electric vehicle) jest silnie zależny od rozwoju technologii magazynowania energii elektrycznej. 
 
Producenci baterii wiążą głęboką nadzieję z zastosowaniem grafenu. Aktualnie naukowcy w laboratoriach na całym świecie pracują nad sprawnym wytwarzaniem elektrod wzbogaconych  o ten dodatek. Materiał ma pozwolić na uzyskanie podwojonej pojemności akumulatorów w porównaniu do rozwiązania litowo-jonowego z anodą grafitową, jednocześnie nie skracając ich żywotności. 
 
Rynek baterii nieustannie ulega gwałtownym zmianom.
Jak podaje w swoim raporcie BNEF  ceny nośników energii elektrycznej gwałtownie spadają, można to zauważyć na przykładzie baterii litowo-jonowych, których cena w 2015 roku ( 315 $ za kilowatogodzinę ) spadła o około 65% w stosunku do ceny z 2010r. Wybiegając w przyszłość, do 2030 r. koszt jednej kilowatogodziny może wynieść około 120 $.
 
Na tej podstawie oszacowano, iż do 2040 roku 35% sprzedaży nowych samochodów osobowych będą stanowić pojazdy elektryczne (co stanowi wzrost tej wartości 90 razy w porównaniu do roku 2015). 
 
Samochody elektryczne, tylko dla najbogatszych?  
Tak wielkie redukcje w cenach baterii oraz rosnące ceny paliw spowodują, iż już w latach 2020 – 2030, w wielu krajach użytkowanie samochodów elektrycznych stanie się bardziej ekonomiczne niż eksploatacja pojazdów spalinowych. 
 
Faktem jest, że już dzisiejsze baterie pozwalają na pokonanie całkiem rozsądnych dystansów, dla przykładu samochód elektryczny z baterią 60kWh umożliwia przebycie około 320 kilometrów pomiędzy ładowaniami. 
 
W dodatku tego typu pojazdy wcale nie muszą być drogie, świetnym tego przykładem jest najnowsza Tesla Model 3. Elon Musk planuje powtórzyć sukces Modelu S i tym razem podbić rynek samochodów ze średniej półki cenowej. Samochód w najtańszej wersji kosztuje 35 tyś. dolarów. Jak informuje Tesla, w przeciągu pierwszych 7 dni od zaprezentowania najnowszego modelu zamówiono już 325 tysięcy egzemplarzy!
 
Opracowanie: Tomasz Kalus 
Źródła:
 1. about.bnef.com
2. technologyreview.com
3. teslamotors.com


Cały artykuł w GLOBEnergia Plus 4/2016

POBIERZ DARMOWĄ APLIKACJĘ MOBILNĄ GLOBEnergia Plus i czytaj cały artykuł już dziś!

appstore        google play