Zdaniem ekspertów, na przestrzeni najbliższych czterech lat koszty poprawki prosumenckiej to około 550 mln zł. 

Teoretycznie dużo, ale jednocześnie prawie nic, jeśli porównywamy te koszty do górnictwa, któremu w ciągu jednego dnia przeznaczano nawet 2 mld. Co więcej, jeżeli odniesiemy się do całości wsparcia dla OZE na najbliższe lata, to omawiana poprawka prosumencka będzie kosztować zaledwie 2,2% tego wsparcia. Pozostała część trafi do koncernów energetycznych. 
 
 
Mimo, iż teoretycznie poprawka prosumencka jest rozsądna i korzystna w zasadzie dla wszystkich, Senat może ją odrzucić. Wielu osobom nie podoba się to, że obywatele będą na energii elektrycznej zarabiać, zamiast ją kupować. Komu najbardziej zależy na tym, by poprawka prosumencka i wszelkie nadzieje na korzystanie z nowych technologii legły w gruzach? Oczywiście koncernom energetycznym, którym ciągle mało. Swoje niezadowolenie wyrażają m.in. pismami do Senatu. 
 
 
Chcesz się przyczynić do historycznych zmian w polskiej energetyce prosumenckiej? Weź udział w naszym wydarzeniu!
 
 
Źródło: Redakcja GLOBEnergia