Podczas konferencji prasowej zorganizowanej 18 stycznia w katowickim Parku Technologicznym Euro-Centrum, podsumowano efekty pilotażowej linii kredytowej o nazwie „dom energooszczędny”. Sfinansowano ją ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Katowicach jako pierwszą w kraju linię kredytową, w ramach której osoby fizyczne na budowę domów niskoenergetycznych mogły otrzymać dofinansowanie ze źródeł publicznych.

W pierwszym etapie programu udzielono na ten cel 24 kredytów w wysokości 1,76 mln zł. Zakupiono m.in. 15 pomp ciepła, 10 rekuperatorów, 4 wymienniki gruntowe, 9 instalacji wewnętrznych c. o. a także 7.300 metrów kw. materiałów izolacyjnych i 524 metrów kw. okien i drzwi.

Na niskooprocentowane kredyty do 200 tys. zł, udzielane przez Bank Ochrony Środowiska, mogli liczyć inwestorzy budujący energooszczędne budynki oraz chcący kupić odpowiednie instalacje i urządzenia dla takich domów. Pieniądze z kredytu można było przeznaczyć na zakup i montaż urządzeń takich jak pompy ciepła, kolektory słoneczne czy instalacje ogrzewania, ale też na materiały izolacyjne ścian oraz okna i drzwi. Dom musiał mieć wskaźnik zapotrzebowania na energię końcową niższy od 60 kilowatogodzin na metr kwadratowy rocznie czyli dwukrotnie niższy niż dom budowany metodą tradycyjną.

Kolejny etat wdrażania programu wspierającego budownictwo niskoenergetyczne zapowiedziała, podczas konferencji prasowej, Gabriela Lenartowicz-prezes WFOŚiGW. Jako kraj będący członkiem Unii Europejskiej stoimy przed wielkim wyzwaniem ochrony klimatu. Straty energii cieplnej w budownictwie wynoszą w Polsce aż 10 mld zł rocznie. Dlatego zdecydowaliśmy się w prosty i efektywny sposób wspierać mieszkańców, którzy chcą budować domy energooszczędne” – powiedziała prezes G. Lenartowicz.

Ewa Maniecka – kierownik zespołu ochrony atmosfery i powierzchni ziemi poinformowała zatem, że Fundusz na ten cel przeznaczył, na najbliższe dwa lata, kwotę 3 milionów złotych. W wyniku doświadczeń i sygnałów napływających w trakcie programu pilotażowego zmieniono na korzyść inwestorów niektóre wymagania związane z uzyskaniem taniego kredytu na domy oszczędzające energię. Ustalono np., że dom ma mieć wskaźnik zapotrzebowania na energię końcową niższy od 50 kilowatogodzin na metr kwadratowy rocznie z wyłączeniem energii na przygotowanie c.o. Wydłużono także okres spłaty kredytu z 7 do 12 lat.

Jak podkreślił podczas konferencji prezes Parku Naukowo – Technologicznego Euro – Centrum w Katowicach Roman Trzaskalik, nakłady na budowę domu energooszczędnego są zwykle większe o 10-12 proc., niż w przypadku tradycyjnego budownictwa, natomiast dzięki oszczędnościom na ogrzewaniu czy ciepłej wodzie zwracają się po piętnastu lub dwudziestu kilku latach.
Są także konkretne korzyści dla środowiska. Eksperci z Funduszu obliczyli, że emisja dwutlenku węgla w ciągu roku z palenisk węglowych i gazowych w tradycyjnych domach jest średnio o cztery tony większa niż z domów ekologicznych oszczędzających energię.

Unijna dyrektywa przewiduje, że po 2020 r. każdy nowy budynek powinien spełniać warunki obiektu niskoenergetycznego. W Polsce jednak budownictwo domów pasywnych dopiero się rozwija. W katowickim Parku Technologicznym np. od czterech lat użytkowany jest pierwszy w regionie budynek pasywny. Jak zapewniają jego właściciele już teraz można mówić o konkretnych korzyściach z oszczędzania w nim energii. Dlatego tuż obok wkrótce zostanie ukończona budowa kolejnego niskoenergetycznego biurowca a także uruchomione unikatowe w skali kraju laboratorium testujące stosowane w budownictwie materiały niskoenergetyczne.

Źródło: Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej