W latach 70. XX wieku po euforii lądowania człowieka na Księżycu i w objęciach kryzysu paliwowego amerykańskie media wskazywały, że w przeciągu dziesięciolecia fotowoltaika stanie się podstawą produkcji energii.

Z perspektywy czasu wiemy, że wizja ta nie spełniła się z kilku powodów. Po pierwsze technologia produkcji energii elektrycznej ze Słońca była w tych czasach dalece niedoskonała i droga, po drugie kryzys paliwowy szybko minął, a spadek cen energii zniechęcił firmy do inwestycji w drogą i niepewną technologię. Czy dziś mamy szansę na rewolucję fotowoltaiczną?

Niemcyniedościgniony lider
W przeciągu kilku ostatnich lat fotowoltaika przeżyła wprost niewyobrażalny rozwój zarówno od strony technologicznej, jak i zainstalowanych mocy. W wielu krajach instalacje fotowoltaiczne od zasilania znaków drogowych przeobraziły się w nieoderwalny element krajowego energy mix. Kraje Unii Europejskiej, które na stałe wpisały w rozwój gospodarczy odnawialne źródła energii, w wielu przypadkach intensywnie inwestowały i inwestują w fotowoltaikę, mimo relatywnie wysokich kosztów produkowanej przez tę technologię energii.
 W tej branży niedoścignionym wzorem do naśladowania są Niemcy, które tylko w zeszłym roku zainstalowały 7,5 GW elektrowni fotowoltaicznych, a łączna moc zainstalowana w tym kraju osiągnęła już 25G Wp. W maju tego roku przekroczona została psychologiczna granica 20 GW mocy dostarczonej przez instalacje fotowoltaiczne do systemu energetycznego. Dnia 25 maja o godz. 1:45 na 65 GW mocy systemu aż 22.24 GW pochodziło z elektrowni fotowoltaicznych. 1/3 energii słonecznej w krajowym systemie energetycznym Niemiec to jednocześnie powód do zadowolenia, jak i zmartwienia.

Rozwój, który z jednej strony prowadzi nie tylko do wzrostu zainstalowanej mocy, ale także do rozwoju branży spadku cen urządzeń, wzrostu zatrudnienia w nowej gałęzi gospodarki, z drugiej strony rodzi obawy o możliwość systemu na przyjęcie tak dużych mocy niestabilnej bądź co bądź energii. Coraz częściej podnoszone są głosy, że rozwój fotowoltaiki nie będzie możliwy bez zmiany systemu wsparcia, który będzie premiować mikrogenerację i systemy magazynowania energii.

 Problemem zaczynają być wielkie kilkudziesięciomegawatowe farmy fotowoltaiczne, które muszą być saportowane przez coraz liczniejsze elektrownie gazowe uzupełniające brakującą moc w systemie w przypadku niekorzystnych warunków atmosferycznych. Opisane problemy są pochodną odejścia od korzeni rozwoju fotowoltaiki, która miała być źródłem rozproszonej energii. Z tego też powodu nowe regulacje u naszych zachodnich sąsiadów zmierzają do ograniczenia wsparcia dla dużych instalacji i wsparcia małych dachowych mikroelektrowni, z których przynamniej część energii będzie konsumowana lokalnie. (…)
 
Bogdan Szymański
GLOBEnergia
 
Cały artykuł: 4/2012 GLOBEnergia:
2012 4