Wywiad z Sebastianem Walerysiakiem, prezesem zarządu Viessmann Polska, przeprowadzony podczas otwarcia pierwszego w Polsce domu na wodzie, wyposażonego energooszczędny system grzewczy.

 
Grzegorz Burek: Rok temu pisaliśmy o tej inwestycji. Jak Pan ocenia ten projekt dzisiaj z perspektywy upływającego czasu i zaangażowania Państwa firmy?
Sebastian Walerysiak: Zaangażowanie oczywiście bardzo duże, duży nakład pracy całego zespołu firmy Viessmann. Natomiast projekt absolutnie innowacyjny. W Polsce jest to pierwszy dom na wodzie. Zupełnie nie wykorzystana nisza w budownictwie. To bardzo ciekawy projekt oparty na najnowszej dostępnej obecnie technologii pomp ciepła. Zastosowana w obiekcie pompa ciepła pozwala ogrzać i chłodzić dom komfortowo i oszczędnie, a potrzebną energię czerpie z wody otaczającej dom.

G.B.: Otacza nas teraz woda, czy to jest zasobnik energii dla tego budynku?

S.W.: Tak. Woda, która nas otacza, jest wielkim akumulatorem energii i w takich projektach jest absolutnie niewyczerpalnym zasobem energii.

G.B.: Jakie konkretnie urządzenia funkcjonują w tym domu?

S.W.: Podstawowym urządzeniem, które zapewnia nam ciepło i chłód jest pompa ciepła Vitocal 300-G. Poziom „300” w nazewnictwie urządzeń firmy Viessmann oznacza najwyższy poziom technologiczny. Do tego oczywiście dochodzi cała instalacja do oddania tego ciepła do budynku oraz chłodzenia w okresie letnim, a konieczne uzupełnienie stanowi wentylacja mechaniczna z odzyskiem ciepła.

dom na wodzie1  dom na wodzie2

G.B.: Pompa ciepła zapewnia nie tylko ogrzewanie ale i przygotowanie c.w.u?

S.W.: Oczywiście pompa ciepła zajmuje się również przygotowaniem ciepłej wody użytkowej.

G.B.: Cieszy nas to, że możemy korzystać z tej, w sumie, chyba najlepszej energii, jaką jest woda. Jak firma ocenia przyszłość dla pomp ciepła? Jakie są rozwiązania przyszłości?

S.W.: Bardzo szybko rozwija się technologia pomp ciepła typu powietrze/ woda, a to z dwóch powodów. Do tej pory barierą w rozwoju rynku pomp ciepła powietrze/woda była ich niska efektywność. Śmiało można powiedzieć, że tę przeszkodę udało się już pokonać. Technologia pozwala obecnie na osiąganie efektywności na poziomie pomp ciepła typu solanka/ woda, a ich temperatura graniczna pracy nierzadko przekracza -20°C, lub -25°C. Ich dużą zaletą jest stosunkowo prosty montaż i podłączenie do całej instalacji grzewczej. Większość z obecnie oferowanych na rynku pomp ciepła powietrze/woda posiada także zintegrowane funkcje chłodzenia. Myślę, że dobra przyszłość czeka te rozwiązania i technologie, w których dla pompy ciepła źródłem jest zeolit. Pokazywaliśmy je dwa lata temu na targach we Frankfurcie.

G.B.: To ciekawe rozwiązanie, ale nie jest znane.

S.W.: Owszem, nie jest jeszcze znane. Pokazaliśmy taką pompę ciepła na „Wyspie Innowacji”, czyli w miejscu, gdzie prezentowane są rozwiązania, których pojawienie się w przyszłości zapowiada firma Viessmann. W przypadku tego urządzenia chodzi o adsorpcyjną pompę ciepła, zasilaną gazem. Adsorpcyjne pompy ciepła korzystają z ciał stałych, jak np. węgiel aktywny, żel krzemionkowy czy też – jak w przypadku urządzenia firmy Viessmann – zeolitu. Zeolit to w wolnym przekładzie „wrzący kamień“. Ma on właściwość wchłaniania i wiązania pary wodnej (adsorbowania). W trakcie tego procesu zeolit silnie się nagrzewa. Ponieważ jest on ciałem stałym i nie daje się „przepompować“, urządzenie musi pracować okresowo. Na przemian wykorzystuje się ciepło, palnika gazowego oraz ciepło środowiska. Co najważniejsze, sprawność znormalizowana urządzenia przekracza 130%.

G.B.: Wybiegając w przyszłość, możemy zauważyć, że jednak to zapotrzebowanie na energię pomimo stosowania energooszczędnych żarówek itp. wzrasta. Używamy np. palmtopów, smartphonów, wszystko to musimy ładować. Czy są jakieś pomysły na rozwiązania dotyczące nie tylko produkcji ciepła, ale także energii elektrycznej?

S.W.: Oczywiście, najprostsze i coraz bardziej widoczne, rozwiązanie to instalacje fotowoltaiczne, które dzięki energii słonecznej zapewniają nam energię elektryczną. Tak więc słońce to nie tylko ciepła woda użytkowa. Jest to rozwiązanie już dość powszechnie stosowane na świecie, szczególnie w krajach, gdzie jest duże nasłonecznienie i silny nacisk na promowanie ekologicznych rozwiązań. Innym przykładem jest kogeneracja, czyli skojarzona produkcja zarówno energii cieplnej, jak i elektrycznej. Muszę powiedzieć, że jest to gałąź, która się bardzo szybko rozwija, jeżeli chodzi o sferę przemysłową, bo tutaj element kosztowy jest najbardziej zauważalny i te podmioty chcą w pierwszej kolejności oszczędzać.

G.B.: Kogenerację kojarzymy przede wszystkim z dużymi mocami, a czy jest szansa na udział tego rozwiązania w mniejszej skali – mikrokogeneracja?

S.W.: Firma Viessmann jest gotowa na takie rozwiązania. Posiadamy już w naszej ofercie takie urządzenie. Nazywa się Vitotwin i produkuje jednocześnie ciepło i energię elektryczną właśnie w małej, tzw. domkowej skali – około 1 kW mocy elektrycznej i 20 kW mocy grzewczej. Myślę, że przed nami jeszcze sporo pracy, bo o ile ustawa OZE, która wejdzie w życie od nowego roku, w końcu określa dokładnie wymagania dotyczące przyłączania do sieci energetycznej, to trzeba przekonać ludzi do takiego rozwiązania. Technologicznie jesteśmy gotowi, ale wszyscy musimy jeszcze zdobyć wiedzę i nabrać doświadczenia.

G.B.: Siedzimy teraz na tarasie, na dachu budynku, który pływa, korzysta z energii otaczającej go wody. Mam nadzieję, że w przyszłości znowu spotkamy się w równie ciekawych okolicznościach.

S.W.: Również mam taką nadzieję. Firma Viessmann ma ambicje kreowania rynku, więc na pewno we wszelkich takich możliwych nowatorskich projektach będziemy brali udział, sami będziemy też namawiali naszych inwestorów do odważnych decyzji i zastosowania czegoś, czego jeszcze nikt nie ma. Kwestionowanie istniejącego stanu rzeczy, nawet jeśli jest sprawdzony i niespoczywanie na laurach jest zasadą obowiązującą we wszystkich obszarach działalności firmy Viessmann, a szczególnie w dziale badawczo-rozwojowym.

G.B.: Bardzo dziękuję za spotkanie.