Drukowany samochód elektryczny szansą na taniego elektryka?

Samochody elektryczne już od dłuższego czasu cieszą się zainteresowaniem dużej części społeczeństwa. Są ciche i ekonomiczne, a co najważniejsze – eksploatacja takich wehikułów jest znacznie mniej szkodliwa dla środowiska niż w przypadku ich spalinowych odpowiedników.

Tym, co najbardziej odpycha konsumentów od tego typu pojazdów jest ich wysoka cena. Ikona elektrycznego transportu, zaporowo droga Tesla jest wciąż niedostępna w Europie. Na naszym kontynencie najpopularniejszą marką elektryka jest Nissan Leaf, jednak również on pozostaje poza zasięgiem szerokiej rzeszy kupujących.

Gdyby samochody elektryczne były dostępne w tej samej cenie co spalinowe, prawdopodobnie szybko wyparłyby wersje zasilane paliwem kopalnym.

Okazuje się, że taki scenariusz jest możliwy. Można nawet powiedzieć, że już zaczyna się spełniać.

Chińska firma XEV wypuściła ostatnio LSEV – jeden z pierwszych na świecie drukowanych samochodów elektrycznych. Dwusiedzeniowy pojazd może zostać wyprodukowany w niespełna 3 dni, a cały proces jest bardzo mocno zautomatyzowany.

Samochód powstaje w wyniku współpracy dwóch firm – XEV (włoskiego startupu zlokalizowanego w Turynie) oraz chińskiego przedsiębiorstwa wyspecjalizowanego w druku 3D – Polymaker.

Pojazd jest w stanie osiągnąć prędkość maksymalną rzędu około 65 km/h oraz przebyć na jednym ładowaniu 150km. Wehikuł jest bardzo mały – mniejszy nawet od smarta. W ślad za rozmiarami idzie waga – to tylko 450 kilogramów.

Tym, co może zachęcić do kupna takiego pojazdu jest jego niezwykle niska cena. Nowiutki LSEV ma być sprzedawany w Europie za … 10 000 dolarów za sztukę. Co ciekawe, jego nabycie może być jeszcze tańsze. W Chinach dostępne są dopłaty na samochody elektryczne, które mogą obniżyć koszt zakupu takiego wehikułu do 7500 lub nawet 5000 dolarów za sztukę. Jedynymi niedrukowanymi elementami pojazdu są siedzenia, podwozie i szyby. Gdyby elementy te dało się wytworzyć przy pomocy druku, koszt samochodu byłby jeszcze niższy.

Co ciekawe, firma doczekała się już pierwszych zamówień na swoje pojazdy. 5000 takich wehikułów planuje nabyć włoska firma kurierska. Kolejne 2000 ma zostać dostarczone firmie ARVAL należącej do francuskiego banku BNP Paribas.

Źródło: singularityhub.com

 

 

 

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia