Na informacje o kolejnych aukcjach OZE czeka wielu inwestorów. Dzisiaj, pojawiła się, jak podkreślmy „nieoficjalna” informacja o tym, że resort energii ogłosi aukcje na około 1 GW na energetykę wiatrową! Jeśli chodzi o fotowoltaikę, to szacuje się, że będzie to około 700 MW.  Chodzi o koszyk dla nowych OZE o mocy powyżej 1 MW, w którym będzie można zaoferować energię zarówno z elektrowni wiatrowych jak i fotowoltaicznych.

Czy są w Polsce projekty wiatrowe, które mają szansę wystartować w tegorocznych aukcjach, gdyby rzeczywiście te zostały one ogłoszone?

– Tylko te, które są gotowe, czyli które mają prawomocne pozwolenia na budowę – komentuje dla redakcji GLOBEnergia Piotr Rudyszyn,  dyrektor techniczny firmy w4e Centrum Energii Wiatrowej dodając, że te projekty muszą zostać zrealizowane, czyli zakończone w budowie do lipca 2019 roku. Ustawa „odległościowa” mówi, że projekty które są gotowe i z prawomocnym pozwoleniem na budowę są ważne przez trzy lata od wejścia w życie ustawy.

– Inwestycje, które są gotowe do realizacji już dzisiaj, to już nawet nie są projekty, to są segregatory gotowe do realizacji, które leżą na półkach. One maja etap projektowania de facto zakończony już w zupełności. Pozostaje tylko wcisnąć ENTER przy zamówieniu maszyny i drugi ENTER w firmie wykonawczej, która tę farmę wybuduje. Takich inwestycji jest multum. Czekają one namiętnie na jak najszybsze i jak największe aukcje – dodaje Michał Kaczerowski, Prezes Zarządu Ambiens

Jak branża odbiera takie zapowiedzi płynące z Ministerstwa Energii? Czy możemy mówić o przełomie w relacja z branżą energetyką wiatrową?
– To jest po prostu strach przed konsekwencjami. Z jednej strony, ludzie nie odpuszczą, a z drugiej – OZE w sieci musi się znaleźć – komentuje krótko Piotr Rudyszyn.

A czy zapowiedzi tej aukcji to dobry krok w stronę energetyki wiatrowej?

– Absolutnie tak, biorąc pod uwagę fakt, że w ostatnim czasie nie zostało przyłączone nic… Zakończył się system zielonych certyfikatów, a nie było aukcji dla dużego wiatru ( były aukcje dla turbin do 1 MW) którym ciężko konkurować w systemie aukcyjnym – dodaje dla redakcji GLOBEnergia Michał Kaczerowski wyjaśniając, że jest to kierunek otwierania się na energetykę wiatrową, więc nie załatwi to jednorazowo sprawy.  – To jest pierwszy sygnał, który interpretowany może być jako optymistyczna zmiana w kierunku wiatru, natomiast jednorazowa aukcja nie załatwi sprawy – dodaje dla redakcji GLOBEnergia Michał Kaczerowski.

Jeśli sama aukcja nie wystarczy, to co dodatkowo należy zmienić lub poprawić?

Według Michała Kaczerowskiego, biznes wiatrowy, jak każdy, potrzebuje przewidywalności i stabilności – Potrzebny jest długoterminowy harmonogram aukcji, z zasygnalizowanymi wolumenami. Wszystko po to, by deweloperzy wiedzieli, jakie farmy, ile i kiedy Ministerstwo Energii będzie chciało uruchamiać kupując od nich energię elektryczną. Ciągle pozostaje jeszcze kwestia zablokowanego dzisiaj dewelopmentu. Aukcje uruchamiają segregatory na półkach. Te segregatory, prędzej czy później się wyczerpią lub przeterminują. Prędzej czy później potrzeba będzie realizacji nowych projektów przygotowanych zupełnie od zera. Dzisiaj de facto nie mogą być one realizowane ze względu na 10 h ( zapis wynikający z zapisów ustawy „odległościowej” przyp. red.).

Michał Kaczerowski zauważa również, że potrzebne jest również uwolnienie reweperingu. Farmy wiatrowe dzisiaj już kręcące się, będą wymagały po 15-20 latach zastąpienia nowymi i efektywniejszymi urządzeniami. Tak się dzieje wszędzie, na bardziej doświadczonych rynkach wiatrowych.  – W Polsce, ustawa odległościowa z ograniczeniem 10 h blokuje możliwość repoweringu, bo zawsze takie przedsięwzięcie będzie wymagało przygotowania oceny oddziaływania na środowisko. Takie projekty będą miały bowiem trudność w spełnieniu kryterium „10 h”, bo kryterium odległościowym podczas ich realizacji był hałas zgodnie z obowiązującymi ówcześnie normami.” – wyjaśnia Michał Kaczerowski.

Aukcje uruchamiają segregatory na półkach. Te segregatory, prędzej czy później się wyczerpią lub przeterminują.

Jaki wniosek? Nie popadajmy w hura optymizm. Pamiętajmy, że te wyczekiwane aukcje, to dopiero jeden z kilku kroków, na które czeka branża czeka i jeden z kilku kroków, które musza zostać wykonane, jeśli chcemy poważnie myśleć o stabilnym i kontrolowanym rozwoju energetyki wiatrowej.

Redakcja GLOBEnergia