W ubiegłym tygodniu pisaliśmy o tym, że Energa nie wymienia liczników na dwukierunkowe uniemożliwiając tym samym przyłączenie do sieci i uruchomienie mikroinstalacji fotowoltaicznych.

Dwie sprzeczne informacje

Poprosiliśmy rzecznika prasowego grupy Energa o wyjaśnienie tej sytuacji. Rzecznik prasowy przedstawia problem w kategorii ludzkiego błędu, który obecnie jest wyjaśniany:

„Opisana sytuacja jest incydentalna i traktowana przez ENERGA-OPERATOR SA w kategorii błędu ludzkiego, który wyjaśniamy.” – wyjaśnia redakcji rzecznik prasowy Energa Operator S.A.

Powyższa informacja mówi, że rzeczywiście pojawił się jakiś problem z wymianą liczników.

Potwierdzeniem są pisma, jakie czytelnicy przesyłają do redakcji z prośbą o wyjaśnienie sytuacji.
W oficjalnych pismach jakie Energa wysyłała do klientów chcących wymienić licznik na dwukierunkowy czytamy, że: „w związku z wyczerpaniem się zapasu liczników dwukierunkowych, niezbędnych do prowadzenia rozliczeń energii pobieranej z sieci energetycznej jak i wprowadzanej do niej, proces przyłączenia został wstrzymany”.

Ciekawe jest jednak to, że w komunikacie rzecznika prasowego czytamy również, iż stany magazynowe nie są wyzerowane.

„Obecnie stan magazynowy to tysiące liczników (w tym liczniki dwukierunkowe). Liczniki są na wyposażeniu każdego z Oddziałów Spółki. Na bieżąco są one wykorzystywane w przypadku zgłoszenia przez prosumenta potrzeby realizacji.” – wyjaśnia redakcji GLOBEnergia rzecznik prasowy grupy Energa Operator.

Trudno uspójnić te informacje. W pismach wysyłanych do przyszłych prosumentów Energa określa bowiem przypuszczalną datę wznowienia procesu przyłączania jako trzecią dekadę czerwca, równocześnie przepraszając i prosząc o cierpliwość. Skoro liczniki są na stanie, to dlaczego takie pisma są wysyłane do klientów?

Redakcja pozostaje w kontakcie z firmami instalacyjnymi, które spotkały się z powyżej opisaną sytuacją u swoich klientów. Będziemy informować, jak będzie się rozwijać ta sytuacja.

W kłopocie nie tylko inwestorzy…

Największe straty mogą w tej sytuacji ponieść nie tylko klienci, którzy liczyli na produkcję energii w najlepszy ku temu czas – miesiące letnie.

Poszkodowani mogą zostać również wykonawcy, których klienci korzystają ze wsparcia np. z WFOŚiGW. Klient otrzyma pieniądze z WFOŚiGW na opłacenie instalatora, dopiero kiedy otrzyma certyfikat o przyłączeniu instalacji fotowoltaicznej, a to jest możliwe tylko z licznikiem dwukierunkowym. Bez tego certyfikatu WFOŚiGW nie wypłaci pieniędzy, które powinny być przekazane instalatorowi.

Redakcja stara się wyjaśnić, czy sytuacja wróciła no normy i czy rzeczywiście instalacje prosumenckie będą przyłączane na bieżąco. Będziemy o tym informować na bieżąco!

Anna Będkowska

Redaktor prowadzący GLOBEnergia