Od pięciu lat w Polsce trwają prace nad Ustawą o Odnawialnych Źródłach Energii. Projekt ustawy od początku budził wiele wątpliwości, zwłaszcza w kontekście wsparcia mikroinstalacji OZE, które są szansą dla rozwoju energetyki obywatelskiej. 

Energetyki, w której zarówno wytwórcą jak i sprzedawcą energii jest przeciętny obywatel. Energetyki dzięki, której możliwe byłoby stworzenie w Polsce spółdzielni energetycznych, popularnych w krajach Europy Zachodniej. Z założenia energetyka obywatelska stwarza możliwości produkcji energii z OZE oraz czerpania z niej zysków przez miejscową ludność, która wykorzystując słońce, wiatr czy biomasę może generować nie tylko energię, ale również nową wartość jaką są nowe miejsca pracy w skali regionu. Z doświadczenia krajów Europy Zachodniej wynika, że energetyka obywatelska spotyka się z powszechną akceptacją społeczną. Drobni producenci zwykle mają znacznie niższe oczekiwania co do marży zysku. Nie trudno więc wywnioskować, że rozwój energetyki rozproszonej jest niewygodny dla wielkich koncernów energetycznych, które upatrują w niej zagrożenie. 
 
Jedynym zapisem w projekcie Ustawy o OZE, dzięki któremu rozwój energetyki obywatelskiej w Polsce był realny, była zaproponowana przez posła Artura Bramorę tzw. Poprawka prosumencka, wprowadzająca system taryf gwarantowanych (FiT). Przedstawiciele branży odnawialnych źródeł energii zgodnie twierdzą, że był to jedyny prospołeczny zapis w Ustawie o OZE. Był, ponieważ na ostatnim posiedzeniu Senatu poprawka posła Bramory została odrzucona przez Senat, w jej miejsce w ustawie pojawiła się inna poprawka, która zdaniem części Senatorów jest rozwiązaniem kompromisowym. Instytut Energetyki Odnawialnej (IEO) wykonał analizę poprawki zaproponowanej przez Senatorów.
 
Trudno mówić o kompromisie, w sytuacji kiedy stawka za kilowatogodzinę zaproponowana prosumentom znajduje się znacznie poniżej progu opłacalności inwestycji. Co więcej w poprawce zaproponowanej przez Senatorów nie ma już mowy o podziale instalacji według mocy, czy 15- letniej gwarancji zapewniającej bezpieczeństwo inwestowania (zapisy takie znajdowały się w „poprawce prosumenckiej” odrzuconej przez Senat). Nie sposób ocenić czym kierowali się Senatorowie podczas głosowania przyjmując poprawkę, która nie jest podparta analizą społeczną co więcej nie znajduje uzasadnienia pod względem ekonomicznym.  
Jedno jest pewne Ustawa o OZE w obecnej formie, jest wymierzona przeciwko obywatelom, a Senatorom  najwidoczniej zależy na utrzymaniu scentralizowanego sektora energetycznego, który w dalszym ciągu będzie marginalizował udział społeczeństwa obywatelskiego w wytwarzanie energii.
Aby energetyka obywatelska mogła się rozwinąć potrzebne jest stworzenie preferencyjnych warunków. Nie ma wątpliwości, że będzie to wyzwanie wymagające nakładów finansowych zarówno ze strony inwestora jak i Państwa. Należy jednak mieć na uwadze to, że tysiące polskich prosumentów jest wielką szansą na rozwój innowacyjnej gospodarki, złagodzenie ubóstwa energetycznego, poprawę jakości życia w Polsce, czy zapewnienia bezpieczeństwa i niezależności energetycznej dla naszego kraju i tworzenie nowych miejsc pracy.
 
Jedyną szansą dla prosumentów jest odrzucenie zaproponowanej przez Senat poprawki i przyjęcie w zamian „poprawki prosumenckiej”, którą posłowie poparli już 16 stycznia. 
Razem przekonajmy rządzących, aby zamiast postrzegać energetykę obywatelską w kategoriach zagrożenia i trudności dostrzegli w niej  możliwości dla nowej polityki w zakresie klimatu i energii. Fundamentalne przemiany w sektorze energetyki są potrzebne i nieuniknione. My Polacy dostrzegamy potrzebę tych zmian, co więcej chcemy aktywnie uczestniczyć w produkcji energii ze źródeł odnawialnych. Z najnowszych badań opinii publicznej przeprowadzonych przez CBOS, dotyczących kierunków rozwoju energetyki w Polsce i opinii o źródłach energii i ich wykorzystaniu, wynika, że aż 77 % Polaków chce zwiększenia zaangażowania w działania związane z rozwojem OZE w Polsce, podczas gdy zaledwie 3% uważa, że działań tych powinno się całkowicie zaniechać.
 
Pod petycją w sprawie przyjęcia rozwiązań korzystnych dla obywateli, a nie koncernów energetycznych, której inicjatorem była grupa Energetyka Obywatelska podpisało się już ponad 4000 osób i 85 organizacji pozarządowych, stowarzyszeń i przedsiębiorców. Postawa społeczeństwa świadczy o tym, że obywatele nie chcą dłużej być sprowadzani do postawy biernych konsumentów energii, którym nie pozostaje nic poza opłatami rachunków wystawianych im przez grupy energetyczne. Tak duże zainteresowanie jest jednoznacznym dowodem, że jesteśmy świadkami tworzenia się w Polsce podwalin dla energetyki obywatelskiej. Energetyki, w której to właśnie obywatele będą producentami energii w mikroinstalacjach OŹE. 
Każdy kto popiera ideę energetyki obywatelskiej może podpisać się pod petycją do Sejmu. 
 
Petycja zamieszczona jest na portalu www.zmienmy.to. Szczegółowe informacje dotyczące działań grupy Energetyka Obywatelska znajdują się na stronie internetowej www.energetykaobywatelska.com i na FB Energetyka Obywatelska.
 
Źródło: Energetyka Obywatelska