Clinton deklaruje, że pod jej rządami w USA będzie produkowana taka ilość energii, która zasili każdy dom w Ameryce przez okres 10 lat, dzięki 500 mln paneli słonecznych, mających powstać do końca pierwszej kadencji. Clinton oświadcza również, że zmniejszy zużycie ropy naftowej w USA o 1/3 poprzez wprowadzenie czystszych paliw, takich jak biodiesel czy gaz ziemny oraz większej ilości niskoemisyjnych samochodów, kotłów, statków oraz ciężarówek. Clinton zasadniczo wspiera wiercenia ropy i gazu w poszczególnych stanach, ale zamierza zakazać wierceń na Oceanie Arktycznym oraz Oceanie Atlantyckim.

Clinton wzywa też do ochrony zdrowia górników oraz ich rodzin, a także zapewnienia pomocy w przekwalifikowaniu się. Oferuje też pewne umiarkowane wsparcie dla rozwoju energetyki jądrowej.

Trump zamierza z kolei „wyzwolić energię amerykańską”, dozwalając na nieograniczoną produkcję energii z ropy naftowej, węgla, gazu ziemnego oraz innych źródeł, aby pchnąć USA w kierunku niezależności energetycznej oraz stworzyć nowe miejsca pracy. Trump znacznie zwiększy wielkość wierceń ropy i gazu, jak również „ożywi” przemysł węglowy w państwie.

Trump wzywa do zniesienia Planu Czystej Energii, kluczowego elementu strategii prezydenta Baracka Obamy, dotyczącej walki ze zmianami klimatycznymi.

Pomimo tego, że całkowita niezależność energetyczna pozostaje nieosiągalna, wzrost zużycia ropy naftowej w USA spowodował zmniejszenie zależności od paliw importowanych. W 2015 roku USA były zależne od importu ropy w ok. 24 %, co stanowi najniższą wartość od 1970 roku.

Produkcja krajowa ze wszystkich źródeł energii za wyjątkiem węgla uległa zwiększeniu w ostatnich latach, pobudzona przez udoskonalenia technologii wierceń oraz odkrycia ogromnych zasobów ropy naftowej w Dakocie Północnej, jak również gazu ziemnego w stanach: Pensylwania, Ohio, Nowy Jork i Zachodnia Virginia. Produkcja energii wzrosła także w stanach bazujących na konwencjonalnych źródłach energii, takich jak: Texas, Oklahoma czy Luizjana.

Ceny wydobycia ropy naftowej spadły znacznie do średniej wartości 2,21 $ za galon, podczas gdy w 2012 roku wynosiły 3,60 $ za galon.

Gaz ziemny, będący czystszym paliwem niż węgiel, jest brany pod uwagę przez obie strony, zarówno Clinton, jak i Trumpa. Niemniej, oponenci tego paliwa wyrażają obawę, że popularne techniki wierceń, takie jak szczelinowanie hydrauliczne i wiercenia horyzontalne mogą mieć negatywny wpływ na powietrze atmosferyczne, wodę oraz na zdrowie ludzkie.

Clinton oświadcza, że szczelinowanie nie powinno mieć miejsca tam, gdzie lokalne społeczności są temu przeciwne i zobowiązuje się do redukcji emisji metanu z produkcji ropy i gazu oraz do ochrony zasobów wodnych. Jeśli chodzi o kwestię zmian klimatycznych, Clinton opowiada się za realizacją celów Obamy, zakładających redukcję emisji gazów cieplarnianych o ok. 30 % do 2025 roku.

Trump twierdzi, że restrykcje popierane przez Clinton zaszkodzą takim stanom, jak: Colorado, Pensylwania, Karolina Północna oraz Virginia, będącymi swego rodzaju polem bitwy w wyborach.

Energetyka wiatrowa oraz solarna w USA zyskały na znaczeniu w ostatnich latach, częściowo dzięki wsparciu ze strony Obamy, jednak odnawialne źródła energii stanowiły zaledwie 10 % całkowitego zużycia energii w USA w 2015 roku.

Źródło: CTV News

Julita Zapilaj

Redaktor GLOBEnergia