Prace nad Energy Observer rozpoczęto już w 2013 roku. Po 3 latach projektowania- w styczniu 2016 r. rozpoczęto budowę jednostki. Konstruktorzy wykorzystali kadłub katamarana zaprojektowanego przez Nigela Irensa i zbudowanego w Kanadzie w 1983 roku.

Dzięki swojej dopracowanej konstrukcji statek jest bardzo szybki. Kolejne przebudowy katamaranu całkowicie zmieniły jego wygląd. Budowa kosztowała prawie 5 milionów euro.

Energy Observer (fot. energy-observer.org)

Parametry Energy Observer’a

Aktualnie Energy Observer ma 30,5 m długości, 12,8 m szerokości i waży 28 ton. Teoretycznie jego prędkość wynosi około 8-10 węzłów. Na pokładzie znajduje się miejsce dla 4-10 pasażerów.

W ramach przebudowy na jednostkę ekologiczną, wyposażono go w panele fotowoltaiczne o powierzchni 130 m² oraz dwie turbiny wiatrowe, traction kite, czyli latawiec pozwalający na wykorzystanie wiatru do nadania prędkości.

Energy Observer i traction kite (fot. energy-observer.org)

Ponadto znajduje się tam sprzęt do elektrolizy (105 litrów na godzinę), za pomocą której woda– rozkłada się na tlen i wodór. Tlen uwalniany jest do atmosfery, wodór w postaci skompensowanego gazu trafia do ośmiu zbiorników, każdy mieści 322 litry, czyli 62 kilogramy wodoru (1 kg wodoru umożliwia osobowemu autu przejechanie około 100 km). Spalany wodór dostarcza energii elektrycznej do silników, zasilania komputerów, urządzeń pokładowych, oświetlenia jednostki itp. To właśnie dzięki temu rozwiązaniu Energy Observer będzie w stanie płynąć o każdej porze dnia i nocy. Powstająca również energia cieplna wykorzystywana jest m.in. w instalacji sanitarnej na statku.

Energy Observer (fot. energy-observer.org)

Cel budowy Energy Observer’a

Głównym celem Energy Observera jest sprawdzenie możliwości wykorzystania ekologicznego napędu w praktyce oraz promocja odnawialnych źródeł energii.

Statek rozpoczął rejs w kwietniu ubiegłego roku. Prezentuje on zdekarbonizowany, zdecentralizowany i zdigitalizowany system produkcji energii. Planowany jest rejs po Morzu Śródziemnym, Oceanie Atlantyckim, a na koniec o przepłynięciu Pacyfiku. Podróż ma trwać 6 lat, w czasie których planuje się 101 postojów. Ciekawy jest fakt, że łódź nie spali w tym czasie ani grama paliw kopalnych.

Fot. główne:  energy-observer.org

Opracowanie: Redakcja GLOBEnergia na podstawie energy-observer.org, pv-tech .org

Redakcja GLOBEnergia