Najnowsze statystyki dotyczące zużycia energii w Unii Europejskiej opublikował na początku tygodnia Eurostat.

„Całkowita ilość energii zużywanej w UE w 2015 roku wyniosła 1626 mln ton ekwiwalentu ropy naftowej (Mtoe). To o  2,5% mniej niż w 1990 roku, a w stosunku do maksymalnego zapotrzebowania na poziomie 1840 Mtoe, który osiągnięto w 2006 roku, to aż o 11,6% mniej” – czytamy w raporcie.

Te liczby dotyczą energii elektrycznej, ogrzewania i transportu. Zestawmy je z rozwojem gospodarczym Unii Europejskiej.

W tym samym czasie (1990-2015), produkt krajowy brutto (PKB) 28 krajów Unii Europejskiej wzrósł ponad dwukrotnie. PKB Unii Europejskiej w 2015 roku było około 2,15 razy wyższe od PKB Bloku Sowieckiego w 1990 roku.

Liczby pokazują, że gospodarki europejskich krajów stały się bardziej energooszczędne w produkcji towarów i usług w porównaniu ze stanem w 1990 roku. Były to zmiany do przewidzenia, biorąc pod uwagę długoterminowy trend w kierunku bardziej wydajnych samochodów, ciężarówek, maszyn przemysłowych, generacji energii. Równocześnie z pozytywnymi trendami w europejskiej gospodarce, statystyki mówią, że Europie nie udaje się chronić globalnej stabilności klimatu oraz że wysiłki na rzecz dekarbonizacji systemów energetycznych i transportowych były zbyt powolne. Dane Eurostatu wskazują również, że Europa jest w niepokojącym stopniu uzależniona od importu energii.

Trzydzieści lat walki ze zmianami klimatu

Minęło już prawie trzydzieści lat od 24 czerwca 1988, kiedy to naukowiec NASA do spraw klimatu James Hansen wszczął alarm dotyczący niepokojącego nagromadzenia dwutlenku węgla w atmosferze, będącego wynikiem spalania paliw kopalnych. Już wtedy mówiło się o tym, że właśnie to zjawisko będzie miało bardzo destrukcyjne konsekwencje dla środowiska.

Statystyki wydane przez Eurostat w tym tygodniu skłaniają do zadania bardzo ważnego pytania: Czy od tego czasu zrobiono wystarczająco dużo, czy podjęto wystarczające kroki, by rozwijać niskoemisyjne źródła energii? Odpowiedź jest stanowcza i krótka: NIE!

Zależność UE od importowanych paliw kopalnych

Prawie trzy czwarte energii konsumowanej w Unii Europejskiej do 2015 roku pochodziło z paliw kopalnych. To paliwa kopalne są nadal głównym źródłem energii dla Europy. Co prawda ich proporcjonalna waga spadła w ciągu ostatnich trzech dekad z 83% w 1990 roku, ale tylko do poziomu 73% w 2015 roku.  To bardzo niewielki postęp, jeśli popatrzymy na postępy w innych technologiach, na ilość badań naukowych i przeznaczanych na ten cel środków finansowych.

Co równie istotne i niepokojące – zależności Unii Europejskiej od importu energii w tym samym czasie stopniowo wzrastała. W 2004 roku wynosiła ona 50%, a w 2015 roku aż 54,1%.

Zależność od importu paliw kopalnych wyraźnie widać na przykładzie konkretnych państw. Dla przykładu import paliw kopalnych w Wielkiej Brytanii wzrósł z 2% w 1990 roku do 43% w 2015 roku. W Holandii wzrost ten wynosił z 22% do 56%, w Polsce z 1% do 32%, a w Czechach z 17% do 46%. W 2015 roku krajem najmniej zależnym od importu paliw kopalnych była Dania (4%), potem Estonia (17%), Rumunia (25%) i Polska (32%).

Przywódcy Danii już w 1976 roku postanowili nałożyć embargo na produkty naftowe, jako działanie mające na celu zmniejszenie uzależnienia kraju od importu surowców energetycznych. Od tego czasu duńscy inżynierowie dołożyli wszelkich starań, by wykorzystywać złoża ropy naftowej i gazu ziemnego na Morzu Północnym w swoich wodach przybrzeżnych. Tym sposobem Dania stała się eksporterem ropy naftowej.

Dania ma również wielkie postępy w pracy nad zwiększaniem efektywności energetycznej przemysłu oraz w inwestycjach w moce zainstalowane w energetyce odnawialnej – przede wszystkim w energetykę wiatrową, która w 2015 roku dostarczyła 42% energii elektrycznej.

Podsumowując, oczywiste jest, że Europa powinna przyspieszyć wdrażanie krajowych, niskoemisyjnych systemów energetycznych w celu uniknięcia dalszej destabilizacji klimatu. Oczywistym jest jednak, że starania samej Europy nic nie dadzą. Tutaj potrzebna jest współpraca wszystkich gospodarek świata.

Opracowano na podstawie: DW.com

Redakcja GLOBEnergia