Farmy wiatrowe bez subsydiów coraz częstsze

Wielką zaletą energetyki wiatrowej jest to, że pozwala uzyskać duże moce za rozsądne pieniądze. Ciągle budowane są większe i silniejsze turbiny, które umożliwiają spadek ceny jednostki energii. Z tego powodu to OZE cieszy się popularnością na całym świecie. Na Bliskim Wschodzie niedawno powstał plan rozbudowy sektora, który ma przynieść dodatkowe 12 GW tych instalacji. Tymczasem farmy wiatrowe w USA zatrudniają ponad 100 tyś. osób – najwięcej w historii.

Firmy zajmujące się eksploatacją farm wiatrowych schodzą z ceną energii, by otrzymać rządowe wsparcie. Tymczasem coraz częściej powstają instalacje, których właściciele całkowicie rezygnują z subsydiów.

Kilka dni temu ogłoszono, że fińska firma TuuliWatti zbuduje pierwszą pozbawioną dopłat farmę wiatrową w Finlandii. Naziemna elektrownia zostanie ukończona w następnym roku i będzie składać się z czterech turbin marki Vestas o mocy 4,2 MW. To jedne z największych instalacji wiatrowych – ich wysokość wynosi aż 250 metrów.

Okazuje się, że pozbawione dopłat farmy wiatrowe są też możliwe w wersji offshore. Choć wciąż droższe od opcji naziemnych, koszt energetyki morskiej spada szybciej niż instalacji onshore. Takie projekty ogłosili już rok temu Niemcy – na morzu północnym powstanie elektrownia offshore o mocy 1,5 GW, do użytkowania której obywatele tego kraju nie dopłacą.

Kilka dni temu pojawiła się informacja o kolejnym projekcie wiatrowym, który nie skorzysta z dotacji. Niemiecka firma Energieknotor ogłosiła, że zbuduje w Wielkiej Brytanii instalację o mocy 8,2 MW, składającą się z sześciu turbin, które zaczną pracę w drugiej połowie 2019 roku. To pierwsza pozbawiona dopłat farma wiatrowa w UK.

Jak widać, pozbawione dopłat projekty pojawiają się coraz częściej, choć ich moce są zazwyczaj niewielkie. Mimo to eksperci podejrzewają, że już niedługo farmy działające bez jakichkolwiek subsydiów nie będą niczym szczególnym. Według Aurora Energy Research, już w 2030 w Wielkiej Brytanii będzie aż 9 GW takich instalacji. Coraz częściej pada stwierdzenie, że na przełomie lat 2025-2030 cena OZE i konwencjonalnej energetyki wyrówna się.

Źródło: climateactionprogramme.org

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia