Recykling fotowoltaiki to spore wyzwanie

Światowa fotowoltaika jest obecnie w fazie rozkwitu. Od około 2000 roku tempo pojawiania się nowych instalacji zaczęło gwałtownie przyspieszać, a w 2015 całkowita moc ulokowana w tej technologii była szacowana na 220 GW. Tymczasem według danych udostępnionych przez International Renewable Energy Agency, już w 2050 liczba ta może przekroczyć 4500 GW – to ponad 20 razy więcej niż obecna moc.

Tymczasem panele fotowoltaiczne nie są wieczne. Ich okres życia wynosi od 25 do 30 lat. Po upływie tego czasu powinny być w jakiś sposób zutylizowane. Obecnie problem ten nie daje się we znaki, jednak już po 2025 fotowoltaika z „pierwszej fali” powinna pójść do utylizacji. Co wtedy?

W teorii dobrym wyjściem jest recykling. Niestety, w praktyce moduły fotowoltaiczne ciężko poddać temu procesowi. Są one bardzo wytrzymałe, a na dodatek utworzone z wielu różnych materiałów. Według Marka Robardsa z ECS Refining, rozkład panelu jest wieloetapowym procesem. Na początku moduł zostaje mechanicznie gnieciony i rozrywany. Później wykorzystywany jest kwas, który pozwala na odzyskanie krystalicznego krzemu, którego charakterystyczna struktura jest w stanie produkować prąd elektryczny z padającego światła słonecznego. Następnie rozdrobniony panel fotowoltaiczny jest poddawany serii procesów, które pozwalają odzyskać poszczególne metale.

używane moduły fotowoltaiczne

Problem w tym, że w obecnej fazie rozwoju, proces ten nie jest opłacalny ekonomicznie. Skomplikowany recykling modułu fotowoltaicznego pozwala odzyskać głównie szkło, które stanowi 75% masy wszystkich materiałów. W zdecydowanej większości krajów nie istnieją zapisy, które regulowałyby recykling tych urządzeń. W Stanach Zjednoczonych problem zaczyna się pojawiać w debacie publicznej, ale pierwsze kroki w tym kierunku mają być podjęte dopiero po 2021 roku. W zapisach Unii Europejskiej widnieje tylko zalecenie, mówiące że kosztami recyklingu takich urządzeń mają zająć się ich producenci.

Coraz częściej recyklingiem paneli fotowoltaicznych interesują się właśnie oni. Jedną z takich firm jest First Solar, amerykański wytwórca ogniw. Obecnie koncern pracuje nad obniżeniem kosztów całego procesu tak, by był on opłacalny ekonomicznie. W tym przypadku gra jest warta świeczki – aż 90% pozyskanego szkła i krzemu może zostać ponownie wykorzystane przy produkcji modułów.

Źródło: ensia.com

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia