Według niedawno wydanego raportu International Energy Agency (IEA), rok 2016 okazał się ekstremalnie przyjazny dla rozwoju odnawialnych źródeł energii.

Od stycznia do grudnia zamontowano prawie 165 gigawatów dodatkowej „zielonej” mocy, co przekłada się na nieco poniżej dwóch trzecich całkowitego przyrostu mocy w światowej energetyce.

Ze wszystkich OZE, największe triumfy święci fotowoltaika. Przyrost na poziomie 74 GW zagwarantował jej pierwsze miejsce w rankingu. To pierwsza sytuacja, w której słoneczna technologia wyprzedziła instalacje węglowe.

Praktycznie połowa z nowych farm słonecznych to chińskie inwestycje, które budowane są dla celów politycznych, konkretnie „zaliczenia” trzynastego „Planu Pięcioletniego”. Jednocześnie, ponad 60%  paneli produkowanych na świecie pochodziło właśnie z Państwa Środka, a uwzględnienie firm zagranicznych, pracujących na chińskich inwestorów, tylko by ten wynik podwyższyło. Z tego powodu trudno mówić o „globalnym boomie na fotowoltaikę”, bo de facto za taki stan rzeczy odpowiada w dużej mierze jeden kraj – producent. Bardzo podobnie prezentuje się kolejna informacja, mówiąca o najniższych kosztach prądu pozyskanego przy wykorzystaniu tej technologii.

O ile w krajach takich jak Meksyk czy Indie koszt za wytworzoną kilowatogodzinę mocy spadł nawet poniżej trzech centów, to w państwach europejskich ciągle nie są one konkurencyjne cenowo względem paliw kopalnych. Dodatkowo obniżające się zapotrzebowanie na prąd elektryczny w Unii Europejskiej działa hamująco na rozwój jakiejkolwiek energetyki. Ponadto IEA wskazuje, że w 2020 roku zostanie na terenie UE zniesione wsparcie dla OZE, co dodatkowo osłabi przyszłą dynamikę inwestycji. Wspaniałe rezultaty Meksyku i Indii napędzane są przez dwu- lub nawet trzykrotnie wyższe od europejskiego promieniowanie słoneczne, którego obecność jest głównym powodem wysokiej opłacalności.

Bardzo pozytywnie wypadła też Afryka, która okazała się świetnym miejscem do rozwoju OZE. Odnawialna energetyka przyjęła się zarówno w państwach rozwijających się, pozbawionych rozbudowanej sieci elektroenergetycznej, jak i bogatszych krajach bliskiego Wschodu. Według szacunku IEA, ilość mocy zainstalowanej w tej technologii potroi się do 2020 roku.

Jednocześnie mocno spada znaczenie węgla. Choć ciągle wzrost mocy w instalacjach energetycznych na paliwa kopalne zajął drugie miejsce w rankingu (zaraz po fotowoltaice), jednak w samym 2016 wygaszono 26 GW tych elektrowni.