Kolosalna turbina wiatrowa od GE

Kilka dni temu General Electric ogłosiło, ze powstanie największa na świecie turbina wiatrowa. Informacja ta pojawiła się zaledwie pół roku po tym, jak swój produkt o mocy do 9,5 MW zapowiedział Vestas, a nieco później Siemens (wersja 10 MW).

Zostanie ona nazwana Haliade-X. Jej pierwsze testy i badanie osiągów modelu demonstracyjnego ma nastąpić już w 2019, a samo GE przewiduje, że turbina wejdzie w fazę masowej produkcji już w 2021 roku. W ten sposób jedna z najbardziej rozpoznawalnych na świecie marek przemysłu elektrycznego ma zdominować światowy rynek offshore, oferując produkt najwyższej jakości.

W opisach Haliade-X często pojawią się sformułowanie „mamucia”. Rzeczywiście, rozmiary tej elektrownii wiatrowej mogą przyprawić o zawrót głowy. Ma ona osiągnąć wysokość aż 260 metrów, przez co będzie w pełni widoczna jedynie ze znacznych odległości, przy bezchmurnym niebie. Same jej łopaty mierzą 107 metrów, czyli więcej niż boisko do gry w piłkę nożną.

Poniżej grafika ze strony GE, obrazująca wymiary zapowiedzianej turbiny.

GE odpowiada za układ prądotwórczy całej konstrukcji. Same łopaty są dziełem LM Wind Power, która specjalizuje się w tej dziedzinie. Firma ta została kilka lat temu przejęta przez General Electric.

W kwestii osiągów, nowa turbina ma przebić wszystko, co zostało zaprezentowane do tej pory. Jej moc została określona na 12 MW. Pojedyncza instalacja tego typu może zasilać nawet 16 tysięcy gospodarstw domowych. Zadanie to ma być realizowane poprzez wytworzenie nawet 67 GWh energi elektrycznej rocznie. Według GE, ich produkt będzie w stanie dostarczyć 45% więcej energii niż rozwiązania stosowane w obecnym momencie.

Według CEO GE, Jérôme Pécresse, rynek offshore znajduje się obecnie w fazie dynamicznego rozwoju. W ciągu ostatnich dwudziestu lat zamontowano około 17 GW instalacji tego typu. Tymczasem w ciągu najbliższych 12 lat ma pojawić się kolejne 90GW morskich turbin wiatrowych.

Co na ten temat powiedzą Siemens, Senvion, Vestas i inne firmy z sektora? Najprawdopodobniej podejmą rękawicę, a za jakiś czas zapowiedzą swoje produkty o podobnej mocy.

Rynek offshore niesie realną szansę na transformację energetyczną – potencjalna ilość energii dostępna w tej gałęzi OZE wystarczyłaby do całkowitego wyeliminowania paliw kopalnych z miksu energetycznego wielu krajów.

Źródło zdjęcia i informacji: GE

Redakcja GLOBEnergia