Google przekształci starą węglową elektrownię w mieście Alabama w centrum danych zasilane ze źródeł odnawialnych. Technologiczny gigant zapowiedział, że osiągnięto porozumienie z Tennessee Valley Authority, przedsiębiorstwem energetycznym w regionie i otrzymano zgodę na realizację projektu.

 
Tym sposobem Google umacnia swoją pozycję wśród firm, promujących technologie czystej produkcji energii.  Elektrownia Alabama zaczęła pracować w 1952 roku, ale jej zamknięcie zostało zaplanowane na ten rok, przede wszystkim ze względu na przepisy ochrony środowiska. 
„To bardzo ważne, a wręcz symboliczne, wziąć starą elektrownie węglową, która jest pozostałością starego systemu energetycznego i przekształcić ją w centrum danych, które będzie czerpać energię ze źródeł odnawialnych” powiedział David Pomerantz, działacz na rzecz energii i klimatu Greenpeace. Michael Terrell, który prowadzi strategię rynkową dla zespołu Google, powiedział, że firma widzi wyraźne i realne korzyści w przejęciu starego zakładu węgla. 
 
„Widzimy wiele korzyści w przebudowie dużych obiektów przemysłowych takich jak ten. Istnieje wiele takich obiektów należących do infrastruktury elektrycznej, które można ponownie wykorzystać.” – powiedział Matt Kalman, rzecznik prasowy Google. 
 
Firma twierdzi, że ma udział w  1,5% mocy zainstalowanych w elektrowniach wiatrowych w USA i ma plany dalszego rozwoju w tym kierunku w przyszłym roku. 46 % centrów danych Google jest zasilanych energią odnawialną. Google nie są jednak dominujące w tej dziedzinie. Jak podaje Greenpeace. Apple jest zasilany w 100% z czystej energii. 
 
Jak zapewnia Google, firma jest bardzo zaangażowana w OZE i również będzie w 100 procentach zasilana zieloną energią, ale nie ma konkretnej daty docelowej. Cały czas Google posiada trzy centra danych, które w dużym stopniu uzależnione są od węgla i energii jądrowej. Są one zlokalizowane w  Karolinie Północnej, Karolinie Południowej i Gruzji. Google odnawia też stare obiekty za granicą. Przykładem jest fabryka papieru w Finlandii, przerabiana na centrum danych. 
 
Źródło: Climatecentral.org