Litwa, według czeskiej agencji RSJ, jest obecnie najbardziej przejrzystym rynkiem biomasy w Europie. O ile zarówno regulacje prawne, jak i dostępność poszczególnych źródeł OZE są krytycznie ważne w ich rozwoju, wartościowa jest też obecność struktur, które wspomagają obrót zieloną energią. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie one podtrzymują świetną kondycję rynku biomasy w tym kraju.

Baltpool: system, który ożywia rynek biomasy

W przypadku rozproszonego systemu handlu biomasą trudno o wysoką konkurencyjność ofert – zazwyczaj kupujący porównuje ceny kilku lub kilkunastu lokalnych dostawców. Brak jednak czegoś na kształt „porównywarki cen”, która pozwoli nam wybrać najlepszą dostępną opcję. To podwyższa koszty pracy spalarni, której właściciel musi wykonać mnóstwo telefonów w poszukiwaniu taniego surowca, zużywając na to mnóstwo czasu.

Tutaj pojawia się niższa, którą zapełnił system Baltpool. Po rejestracji w nim kupujący musi wskazać wartość w TOE biomasy, którą zamierza kupić, jej rodzaj oraz miejsce dostawy. Platforma wymiany automatycznie przelicza wszystko na ekwiwalent energetyczny, bo przecież to on jest najważniejszy w obrocie. Następnie informacja o chęci zakupu zostaje umieszczona w Baltpool. Tutaj kończy się rola kupującego. Platforma gwarantuje zarówno jakość biomasy (czyli np. procentową zawartość celulozy), jej ilość oraz to, że sprzedający jest w stanie dowieść wskazaną masę na podany w ofercie adres. Co prawda zdarzają się błędy, ale według statystyk prowadzonych przez sam system, jedynie 6% biomasy różni się od danych z opisu – i chodzi tutaj o niewielkie odchyłki (spowodowane np. przez niewielkie domieszki popiołu), przy których materiał jest minimalne słabszej jakości, niż powinien. Tylko 0,3% dostaw jest powtarzanych lub reklamowanych z powodu złej jakości surowca.

Jak działa innowacyjna metoda sprzedaży biomasy?

Są dwie możliwości zawarcia umowy pomiędzy kontrahentami. Jedna z nich to zwyczajna odpowiedź sprzedawcy na ogłoszenie wystawione przez kupującego. Standard. O wiele bardziej lukratywna dla nabywcy jest druga opcja. We wtorkowe poranki znika opcja modyfikacji oferty zakupu. Zaczyna się zacięta licytacja pomiędzy sprzedającymi. Przebijają oni cenę za ekwiwalent jednostki energii sprzedawanej przez siebie biomasy, czyli cały czas zjeżdżają z ceną w dół. Kwoty spadają niemal po jeden euro, a w ustalonym czasie, licytacja jest zamykana. Wygrywa ten, kto zaoferuję najniższą cenę za produkt wskazanej jakości. Dzięki temu, że wszystko zachodzi przy wykorzystaniu komputera, opcja ta pozwala kupującym na uzyskanie towaru po minimalnej cenie. Dodatkowo system jest w stanie przeliczać koszty transportu i dodawać je na bieżąco do ceny biomasy.

W ten sposób zachodzi handel około 88% biomasy w kraju. Część przedsiębiorców z nich rezygnuje, ale zdecydowana większość jest zachwycona. Ogólnodostępny i przejrzysty system handlu energią to nie tylko prosta droga do niższych opłat za prąd. To również mechanizm, który pozwala rzetelnie spojrzeć na rynek inwestorom, zachęcając ich do lokowania pieniędzy w odnawialne źródła energii. Cały system wydaje się prosty w obsłudze i – co najważniejsze – umożliwia bardzo szybki dostęp do klienta, bez marnowania pieniędzy na reklamę i czasu, by szukać ich na „własną rękę”.

 

 

Redakcja GLOBEnergia