Uchwalona przez Sejm ustawa nie likwiduje obaw i problemów od kilku lat towarzyszących w Polsce branży OZE.

 
System aukcyjny, w którym przedsiębiorcy planujący inwestycje pozbawieni są informacji o wysokości przyszłego wsparcia, jak i pewności jego otrzymania nie przyniesie w obszarze hydroenergetyki efektów w postaci realizacji wielu nowych inwestycji, co jest szczególnie niekorzystnym zjawiskiem w kontekście bardzo niskiego poziomu wykorzystania  potencjału hydroenergetycznego polskich rzek. Energetyka wodna nie tylko nie zyskuje dzięki ustawie szans rozwoju, ale grozi jej również stopniowa likwidacja.
 
Destabilizacja obecnego systemu handlu zielonymi certyfikatami spowodowała znaczne obniżenie przychodów elektrowni wodnych przy jednoczesnym wzroście kosztów ich funkcjonowania, wynikającym z konieczności dostosowywania obiektów hydroenergetycznych do coraz bardziej rygorystycznych wymogów związanych z korzystaniem z wód. W tych warunkach planowane przez Ministerstwo Środowiska wprowadzenie opłat za wodę dla hydroenergetyki w połączeniu z planowaną w ustawie o OZE stopniową likwidacją możliwości korzystania z instrumentów wsparcia doprowadzi nieuchronnie do likwidacji wielu z działających małych elektrowni wodnych.  
Zapisy ustawy dotyczące modernizacji, które byłyby szansą na odzyskanie wsparcia są całkowicie martwą regulacją. Jest to skutkiem  konieczności odliczenia od oferowanej w aukcji ceny energii wartości otrzymanych w dotychczasowej działalności świadectw pochodzenia oraz wartości dofinansowania inwestycji ze środków unijnych.
 
Do innych niezrealizowanych w ustawie postulatów środowiska  hydroenergetyki należy utrzymanie (pomimo złagodzenia zapisów) kar za niewytworzenie energii w sytuacjach niezależnych od wytwórcy oraz niewystarczający podział instalacji konkurujących o środki dostępne w ramach aukcji. Jednocześnie, za pozytywne należy uznać poprawki gwarantujące stałą cenę sprzedaży energii dla najmniejszych instalacji, choć warto byłoby poszerzyć zakres tych regulacji przynajmniej o wszystkie mikroinstalacje.
 
Ewa Malicka
TRMEW