W prasie pojawił się ostatnio temat „martwych” projektów farm wiatrowych, które to według ekspertów i prawników będą blokować nowe moce. 

 
Postawiono pytanie, czy taką sytuację rozwiąże nowa Ustawa o OZE, czy wręcz system aukcyjny będzie spowolniony przez niezrealizowane projekty.
 
Z czego wynikają takie martwe projekty wiatrowe? I czy Ustawa o OZE jakoś temu zaradzi, czy problem będzie nadal?  Zapytaliśmy o to Piotra Rudyszyna, dyrektora technicznego W4E.
„Problem „wirtualnych mocy” dotyczy wszystkich rodzajów instalacji, zarówno wiatrowych, fotowoltaicznych, biogazowych jak i źródeł konwencjonalnych. W największym stopniu dotyczy energetyki wiatrowej i jest pochodną nieprecyzyjnych przepisów, które pozwalały jeszcze kilka lat temu prawie w nieograniczony sposób uzyskiwać warunki przyłączenia do sieci. Wystarczyło prawo do dysponowania gruntem i wypełniony wniosek. Dodatkowo wydawane warunki przyłączenia i podpisywane do nich umowy bardzo rzadko posiadały terminy realizacji umowy. Niedoskonałość prawa, brak przewidywalności operatorów oraz zbyt ambitne szacunki developerów spowodowały paraliż, którego nie udało się opanować żadną z wprowadzanych zmian w prawie energetycznym. Prawa nabyte przez posiadaczy warunków przyłączenia nie mogły być w prosty sposób zmieniane, gdyż prawo z zasady nie może działać wstecz.” – dla redakcji GLOBEnergia komentuje Piotr Rudyszyn, W4E.
 
Co z nowymi inwestorami, którzy będą chcieli wejść w system aukcyjny?
 
„Obecnie ilość wydanych w przeszłości warunków wiąże ręce nie tylko inwestorom chcącym realizować swoje plany, ale samym operatorom, którzy nie są w stanie określić potrzeb modernizacji linii i stanu sieci.
Rozwiązanie tego problemu nie jest możliwe na drodze prawnej, a przynajmniej nie ma łatwego rozwiązania całej sytuacji. Zdecydowana większość „martwych projektów” z czasem znajdzie nowych nabywców właśnie z powodu nowej ustawy i systemu aukcyjnego.
 
Właściciele „martwych projektów” wiedzą już, że „towar” jaki posiadają nie zyskuje na wartości, a szanse na ich odsprzedaż z zyskiem są coraz mniejsze. Nowa ustawa wprowadza konkurencję pomiędzy poszczególnymi projektami, a ta powoduje cięcie kosztów.
Niestety tylko czas spowoduje, że część z tych projektów umrze śmiercią naturalną, część znajdzie nowych właścicieli, a część zostanie zrealizowana.
Już dzisiaj łatwiej jest nabyć projekt, niż uzyskać nowe warunki przyłączenia i inwestorzy wyciągają z tego wnioski. System aukcyjny będzie wyznaczał nowe zasady, do których rynek z pewnością się dostosuje.” – dodaje ekspert.

Źródło: Redakcja GLOBEnergia


piotr rudyszynPiotr Rudyszyn – studiował na Uniwersytecie technicznym w Wiedniu (TU Wien) – wydział architektury. Stale współpracuje z firmami z branży wiatrowej z Niemiec, USA, Hiszpanii i Austrii. Od kilku lat dyrektor techniczny w firmie W4E Centrum Energii Wiatrowej z siedzibą w Technoparku Łódzkim. Zajmuje się budową pod klucz małych i średnich farm wiatrowych na terenie Polski. Reprezentuje na rynku polskim zagranicznych inwestorów branżowych. Wykonuje oceny projektów farm wiatrowych min. dla instytucji finansowych i inwestorów.
 
Uczestniczy w kilku innowacyjnych projektach związanych z ochroną środowiska i energetyka odnawialną takich jak wykorzystanie sodaru do pomiarów i analizy warunków wietrzności, projekt detektora ultradźwiękowego do rejestracji aktywności nietoperzy w rejonie farm wiatrowych, projekty układów skojarzonych dla różnych rodzajów OZE, strategie rozwoju gmin oraz plany produkcji energii z OZE dla firm i zakładów na potrzeby własne.