Większość  ludzi  myśli  o  wykorzystaniu  energii  wiatru  poprzez  ogromne  turbiny  wiatrowe  o  osi  pionowej  z  ogromnymi trzema  łopatami. Takie  rozwiązania  potrzebują znacznej przestrzeni do zagospodarowania  i  zazwyczaj  nie  nadają  się  do umieszczenia w pobliżu wielkich miast. Mniejsze turbiny dostosowane do środowiska  miejskiego  stanowią  nowatorski  i ciągle rozwijający się sektor.

Najnowszy  model  o  pionowej  osi  obrotu  –  IMPLUX  ma  na  celu  wykorzystanie  energii  wiatru wiejącego ze wszystkich kierunków.  Kluczem  do  nowatorskiego  projektu  autorstwa Varana Sureshana jest wielokierunkowa osłona, która stanowi zewnętrzne  pokrycie turbiny. Składa się ona z pozio mych łopat, które zostały tak zaprojekto wane,  aby uchwycić  wiatr  i  przyspieszyć  go  w  komorze  centralnej,  skąd  następ nie  będzie  kierowany  na  wirnik  tego  urządzenia. Sureshan  uważa,  że  jego  wynalazek  jest  w  stanie  generować  tyle  samo  lub  nawet więcej energii elektrycznej niż standardowe turbiny poziome o takiej samej  wielkości  wirnika.  Ponadto  niska  emisja  hałasu,  niewielkie  koszty  utrzymania i  konserwacji,  a  także  możliwość  wykorzystania wiatru stałego oraz gwałtownie  zmieniającego  kierunek  i  prędkość  czynią ten model bardzo korzystnym, zwłaszcza w sytuacji montażu na dachach wysokich  budynków  w  miastach. 

Urządzenie jest przymocowane do budynku, a wirnik  obraca się wokół osi pionowej, co sprawia,  że  siły  działające  na  urządzenie  niemal  się  równoważą.  Dzięki  temu  do  wnętrza  budynku  przedostaje  się  znikoma  ilość  hałasu i bardzo słabe wibracje. Urządzenie  jest  bardziej  skuteczne,  jeśli jego moc nie przekracza 30 kW, jego  średnica wynosi wtedy 15 metrów. Jednak  tak wielkie rozmiary byłyby niepraktyczne  do  umieszczenia  na  większości budynków.  Prototyp  ma  zatem  4  m  średnicy,  4 m wysokości, a średnica zabudowanego  wirnika  wynosi  2  m.  Maksymalna  moc  takiego  urządzenia  wynosi  2  kW.  Został on umieszczony  na  dachu  wieżowca  w centrum miasta, gdzie przechodzi szereg  testów.  Jedno  urządzenie  tego  typu  ma  kosztować w granicach 10 tys. dolarów. 

Źródło: www.gizmag.com