Trump zacieśnia współpracę z Indiami w kwestii energetyki

Już od jakiegoś czasu łatwo zauważyć, że Donald Trump nie pała miłością do Chin. Wprowadzenie taryf na sprowadzane stamtąd ogniwa spowodowało co prawda chwilowe podniesienie importu, ale już za jakiś czas zostanie on ostro wyhamowany. Tymczasem okazuje się, że krajem w stronę którego zwróciły się Stany Zjednoczone okazały się… Indie.

W ten wtorek miało miejsce spotkanie Donalda Trumpa z premierem Indii, Narendą Modi. Zaowocowało ono rozszerzeniem zawartego ponad rok temu porozumienia pomiędzy tymi krajami. W jego myśl, oba mocarstwa będą współpracować w zakresie rozwoju większości branż energetyki. Zostały tutaj wymienione zarówno paliwa kopalne – węgiel, gaz czy nafta – jak i odnawialne źródła energii. W rozmowach poruszono też kwestię energetyki jądrowej, której wykorzystanie ma w najbliższym czasie wzrosnąć.

Image result for india

Od jakiegoś czasu w Indiach kwitnie import ropy i gazu ze Stanów Zjednoczonych. W ciągu ostatniego półrocza było to ponad 12 milionów baryłek ropy naftowej. W marcu obecnego roku Indie odebrały pierwszą dostawę LNG od USA. Wygląda więc na to, że oba państwa traktują zapowiedzi współpracy bardzo poważnie i zamierzają zacieśniać relacje między sobą.

Tymczasem Indie są ciągle w fazie boomu na odnawialne źródła energii. Prym wiedzie fotowoltaika, która ze względu na bardzo wysokie nasłonecznienie może produkować prąd elektryczny znacznie wydajniej niż chociażby w Europie. W 2017 roku, po raz pierwszy w historii tego kraju przyrost mocy w OZE przewyższył wzrost mocy tamtejszych instalacji na węgiel. Pomiędzy wartościami przyrostów była gigantyczna różnica – ponad 12 GW w zielonej energetyce i jedynie 4 GW w węglu. Biorąc pod uwagę, że zaledwie rok wcześniej wybudowano elektrownie węglowe o łącznej mocy niemal 16 GW, łatwo zauważyć jaki kierunek rozwój obrał tamtejszy rząd.

Tym, co łączy oba kraje, jest gospodarcza niechęć do Chin. Indyjski rząd wprowadził jakiś czas temu utrudnienia w imporcie produkowanej w tym kraju fotowoltaiki, której wykorzystanie było znacznie bardziej opłacalne niż inwestycja w produkty tworzone lokalnie.

Źródło: Cleantechnica

 

 

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia