Indyjskie problemy związane z rozbudowywaniem fotowoltaiki

Indie są obecnie w fazie fotowoltaicznej rewolucji. Niedawno indyjski minister energetyki, Rajya Sabha, zabrał głos w tej sprawie. Stwierdził, że cała branża odnawialnej energetyki może sięgnąć 170 GW mocy już w 2022 roku – za dwa lata.

Obecnie tamtejszy rząd rozważa nałożenie dodatkowych podatków na moduły fotowoltaiczne sprowadzane z Chin. Opłata sięgająca 7,5% ma uderzyć we wszystkich inwestorów, którzy zamówili już swoje moduły. Biorąc pod uwagę, że konkurencyjny rynek w Indiach opiera się na niskich marżach, decyzja ta może być bardzo bolesna dla przedsiębiorców budujących te instalacje.

Znalezione obrazy dla zapytania india

Pomysł ten może zahamować poprzedni cel instalacji 100 GW fotowoltaiki do 2020 roku, szczególnie, że zdecydowana większość niskich cen opierała się na tej właśnie, szczątkowej marży. Już obecnie taryfy panujące w Indiach należą do jednych z najniższych na świecie. Jednocześnie tamtejszy rząd chce uniknąć sytuacji takiej jak choćby w Stanach Zjednoczonych, gdzie rodzimy przemysł fotowoltaiczny nie ma szans na realną konkurencję z produktami Państwa Środka. Już jakiś czas temu pojawił się pomysł dopłat dla „własnych” producentów, które mają opiewać na kwoty łącznie 2 miliardów dolarów. Jednocześnie dotacje mają się dynamicznie zmieniać tak, by ich wysokość dosięgła jedynie takiego poziomu, w którym chińskie produkty nie będą zabójcze dla rodzimego rynku.

Cała ta sytuacja powoduje, że ambitny plan rozwoju hinduskiego OZE może się zawalić. Już kilkunastoprocentowe podwyżki cen chińskiego krzemu były niebezpieczne dla opłacalności tych inwestycji. Tymczasem 7,5% podatek obniży ją jeszcze bardziej.

Wiele projektów zostało opóźnionych z powodu problemów na przejściu granicznym. Wyjaśnienie niektórych spraw potrafiło ciągnąć się nawet miesiąc, a w razie nieporozumienia, urzędnicy odsyłali „dyskusyjne” dostawy.

źródło zdjęcia : KKTCenf

 

Redakcja GLOBEnergia