Zapraszamy na rozmowę z Frankiem Niendorfem, dyrektorem generalnym Jinko Solar Europa, o tym jak postrzegają polski rynek, jakim klientem jest Polska, jak widzą zmiany w ustawie o OZE w Polsce.

 

Redakcja GLOBEnergia: Jinko Solar to marka rozpoznawalna na naszym kontynencie. Czy może Pan przybliżyć nam to jak postrzegacie i jak planujecie dalszy rozwój Waszych aktywności na rynku polskim, i szerzej, w całej Europie środkowej?
Frank Niendorf: Jinko stawia na długoterminowy potencjał rynków Środkowej Europy z kilku zasadniczych powodów. A raczej z uwagi, z nazwijmy to, połączenia kilku istotnych czynników, takich jak choćby stałe obniżanie kosztów systemów PV, dobrych powierzchni gruntów jak i połaci dachowych dostępnych w tych krajach, czy wreszcie ich polityk zmierzających do zapewnienia sobie niezależności energetycznej. Jeśli dodamy do tego sprzyjające warunki słoneczne (odpowiednie nasłonecznienie) oraz konieczność osiągnięcia wskaźników wykorzystania energii odnawialnej, stały wzrost wykorzystania energii słonecznej w tych krajach wydaje się być pewnikiem.
W naszej strategii zdecydowaliśmy się na działalność wieloetapową, gdzie w pierwszej kolejności chcemy zbudować zespół odpowiedzialny za transfer technologii i naszego know how do zaufanych partnerów działających na rozwijających się rynkach. Następnie myślimy o rozbudowaniu sieci sprzedaży. Zaufanie, jakie udało nam się zdobyć w pierwszym etapie dobrze rokuje dla rozwoju naszych partnerstw.
R.G. Jak wygląda to w praktyce?
F.N. Stworzyliśmy trzyosobowy zespół zajmujący się nie tylko Polską, ale generalnie Europą Środkową i Wschodnią. Już teraz możemy pochwalić się ambitnymi projektami, zakładającymi wykorzystanie najlepszych modułów Jinko w takich krajach jak Ukraina, Rumunia, Bułgaria, Słowacja, Czechy i Węgry.
R.G. A Polska?
F.N. Intensywnie śledzimy rozwój polskiego rynku fotowoltaicznego już od 2012 roku, czyli momentu kiedy w waszym parlamencie rozpoczęły się prace nad ustawą o OZE. Po wielu miesiącach dyskusji, zmian, debat i oczekiwań, ustawa została w końcu przyjęta, podpisana przez prezydenta i wszyscy byli gotowi na jej wejście w życie od 1 stycznia tego roku. Niestety, w ostatniej chwili rozpoczęcie obowiązywania jej zapisów przesunięto na drugie półrocze, pojawiły się też obawy, że taryfy gwarantowane mogą zostać, mówiąc kolokwialnie, obcięte. To niestety wprowadza niepewność co do rozwoju rynku przez co działania inwestycyjne doznają opóźnień. Podobnie jak w innych krajach, decyzje polityczne często podejmowane są bez oglądania się na cele energetyczne 2020 wyznaczone przez Komisję Europejską. Oczywiście dostrzegamy także bardzo delikatne kwestie dotyczące polskiej energetyki jak choćby to, że wzrost udziału oze w miksie energetycznym będzie powodował ograniczenie roli węgla, co może przełożyć się na niepokoje społeczne. Niemniej jednak z nadzieją spoglądamy w rok 2016 i wierzymy, że ustawa wejdzie w życie zachowując takie stawki FiT jak zapisano w jej dotychczasowej wersji, co pozwoli utrzymać zaufanie inwestorów do polskiego rynku PV. Nasze doświadczenie pokazuje, że kluczowe dla rozwoju każdego rynku jest zaufanie inwestora oraz partnera finansowego dla systemu prawnego, który wolny od zbyt częstych i nieoczekiwanych zmian jest najlepszym gwarantem rozwoju.

Cała rozmowa w GLOBEnergia PLUS 2/2016 !

POBIERZ DARMOWĄ APLIKACJĘ MOBILNĄ GLOBEnergia Plus i czytaj cały artykuł!

appstore        google play