Elektromobilność to już światowy trend

Od dobrych kilku lat samochody elektryczne zagościły na stałe w dyskusji publicznej. Tesla udowodniła, że wehikuły tego typu mogą być ekstremalnie szybkie i opłacalne cenowo. Jednocześnie, pojazdy elektryczne są przyjazne dla środowiska. Z tego powodu polski rząd zabiega o to, by zapanowała „moda” na elektromobilność. Posiadacze takich samochodów mieli być uprzywilejowani w stosunku do kierowców aut na silniki spalinowe.

Według Frost & Sullivan, branża obecnie rozkwita na całym świecie. W 2017 sprzedaż elektrycznych wehikułów po raz pierwszy w historii dobiła do 1 200 000, przekraczając magiczną barierę miliona. Choć głównym rynkiem dla EV są ciągle Chiny (Państwo Środka odpowiada za niemal połowę światowych zakupów) to świetnie wypadła tu również Europa. Na naszym kontynencie nabywców znalazło ponad 300 000 samochodów elektrycznych – jest to 25% ogólnoświatowego rynku.

Powyższy wykres wskazuje, jak dynamicznie rozwija się branża. Zaledwie siedem lat temu na całym świecie sprzedano jedynie 50 tysięcy takich pojazdów. W tym czasie zbyt zwiększył się ponad dwudziestokrotnie. Według zapowiedzi Frost & Sullivan, 2018 przyniesie kolejny wzrost tych wartości – ich prognozy wskazują na liczbę 1,4 mln, a do roku 2025 – aż 9 mln.

Jak na tle tego wszystkiego wypada Polska?

Całkiem nieźle. Dla nas też 2017 był przełomowy – to właśnie tego roku pobito rekord sprzedaży samochodów elektrycznych, których liczba przekroczyła tysiąc, co niemal zdublowało wynik z 2016. Na terenie Polski możliwy jest zakup 17 modeli pojazdów w pełni elektrycznych. Pod względem doboru marek, nie różnimy się od reszty Europejczyków. Króluje popularny na całym kontynencie Nissan Leaf, za nim ustawia się BMW i3.

Głównym nabywcą samochodów elektrycznych są głównie klienci flotowi i biznesowi. To właśnie oni odpowiadali za zakup ponad siedmiuset takich aut. Jakiś czas temu było głośno o firmach taksówkarskich, zdecydowanych na transport przy wykorzystaniu elektryków. Nie jest to zły pomysł – silnik elektryczny jest znacznie trwalszy od spalinowego, a przebiegi rzędu setek tysięcy kilometrów nie są jednoznaczne z odstawieniem samochodu na złom.

Rozwój polskiej elektromobilności ciekawie zaprezentowano na poniższym wykresie:

Rysunek 2: Rynek samochodów osobowych w Polsce, 2000-2017

Jak widać, przed 2011 rynek w Polsce praktycznie nie istniał. W ciągu ostatnich siedmiu lat popyt na samochody elektryczne zwiększył się z około 30 do ponad tysiąca sztuk.

Problemy z ładowaniem

Tym, co znacznie ogranicza polską elektromobilność jest ciągły brak ładowarek EV. Według danych Europejskiego Obserwatorium Paliw Alternatywnych, w Polsce istnieją tylko 552 punkty ładowania. To niezbyt wiele na kraj z ponad 40-milionową populacją. Rządowe plany obejmują zwiększenie tej liczby do niemal 6500.

Źródła: Frost & Sullivan, polskiprzemysl.com.pl

 

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia