Często spotykaną sytuacją jest, że w skład jednej, dużej działki wchodzą użytki rolne różnych klas bonitacyjnych.

W praktyce wielu inwestorów skupia się na wybraniu terenu pod inwestycję tak, aby grunt pod nią był gorszej kategorii, a zapomina o fakcie, że kategoria gruntów pozostałych terenów w obrębie wybranej na inwestycję działki może skutecznie uniemożliwić uzyskanie dla niej decyzji o warunkach zabudowy lub decyzji lokalizacji inwestycji celu publicznego.

W orzecznictwie sądów administracyjnych wielokrotnie wskazywano, że ustalenie warunków zabudowy odnosi się do działki objętej wnioskiem jako całości, nie zaś jedynie tej jej części, która w wyniku realizacji inwestycji będzie faktycznie zabudowana (lub w inny niż dotychczas sposób zagospodarowana). Na tym etapie procesu inwestycyjnego nie rozstrzyga się, która część działki będzie przeznaczona pod zabudowę.

Obszarem takim – w rozumieniu ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (ustawa z dnia z dnia 27 marca 2003 r. Dz. U. z 2015 r. nr 199 z późn. zm.) , a wiec ustawy na podstawie której wydawane są decyzje o warunkach zabudowy i lokalizacji inwestycji celu publicznego – jest działka objęta wnioskiem inwestora jako całość (tak NSA w wyroku z dnia 10 stycznia 2008 r., sygn. akt II OSK 1826/06, wyrok WSA w Łodzi z dnia 31 sierpnia 2010 r., sygn. akt II SA/Łd 482/10, WSA w Warszawie w wyroku z dnia z dnia 7 marca 2013 r. o sygn. akt VIII SA/Wa 900/12, w którym przedmiotem rozstrzygnięcia była decyzja dla turbin wiatrowych, wyrok WSA w Łodzi z dnia 8 maja 2015 r., sygn. akt II SA/Łd 292/14, odnoszący się do fotowoltaiki).

Zgodnie z powyższą linią orzeczniczą terenem inwestycji jest teren całej działki, a nie tylko jej część na której planowane jest dane przedsięwzięcie. Stąd też przyjmuje się, że organ nie ma możliwości wydania decyzji o ustaleniu warunków zabudowy lub decyzji lokalizacji inwestycji celu publicznego, gdy chociażby część działki, na której planowana jest inwestycja wymagała zmiany przeznaczenia gruntów na cele nierolnicze.


Czytaj cały artykuł – TUTAJ


Pomimo licznych kontrowersji, w szczególności wśród inwestorów, linia ta nadal jest aktualna i podzielana przez sądy administracyjne. A więc w praktyce, gdy w obrębie wybranej pod inwestycję działki znajdować się będą grunty klas np. II i V, nawet, jeśli wskażemy, że planowane przez nas przedsięwzięcie zlokalizowane będzie wyłącznie na gruncie klasy V, w przypadku gdy organ właściwy decyzji podzieli stanowisko sądów administracyjnych, spotkamy się z odmową wydania decyzji o warunkach zabudowy lub lokalizacji inwestycji celu publicznego.

Anna Siwkowska, radca prawny

srs legal wieksze

Źródło: GLOBEnergia Plus 10/2015