Wypuszczony niedawno w Australii Solar Token spotkał się z niezwykle ciepłym przyjęciem. Momentalnie wyprzedano jego zasoby. Mechanizm uproszczonego, praktycznie pozbawionego pośredników handlu wytworzoną energią wiąże się zarówno z bardziej elastycznym działaniem tamtejszych przedsiębiorstw, jak i większymi zyskami z obrotu. W tej sytuacji stworzenie podobnych do niego technologii wydawało się jedynie kwestią czasu. I rzeczywiście – kilka dni temu miał miejsce debiut „Jouliette”.

Jouliette – nowa solarna kryptowaluta działająca w systemie blockchain

Działająca w Holandii waluta wzięła swoją nazwę od jednostki energii – dżula. Jej istota opiera się na systemie blockchain,  tak jak w przypadku australijskiego Solar Tokena. Struktura ta jest wyjątkowo odporna na ataki hakerskie, jednocześnie pozwala na całkowicie anonimową, wolnorynkowy handel dobrami. Zakładany w nim „portfel”umożliwia bezpośrednie transakcje pomiędzy kupującym a sprzedawcą. Kolejną rzeczą przemawiającą za tą technologią jest obecność „historii wymian”, która daje możliwość sprawdzenia wszelkich poprzednich działań innego użytkownika, więc społeczność użytkowników waluty natychmiastowo weryfikuje wszelkich oszustów.

źródło: fortune.com

Holenderska społeczność testuje innowacyjny system handlu energią

Jego twórcy wspominają, że o ile sławny BitCoin jest walutą, za którą nie stoi żadna konkretna wartość materialna – ich Jouliette reprezentuje realne zasoby energii. Pierwsze jego testy zostały przeprowadzone w De Ceuvel, eksperymentalnej „solarnej” społeczności wewnątrz Holandii. Implementacja waluty pozwoliła na praktycznie bezproblemową wymianę energii pomiędzy użytkownikami fotowoltaiki, umożliwiając bardziej równomierne zasilenie całego obszaru.

Jouilette łączy fotowoltaikę z samochodami elektrycznymi

Jednak Jouliette byłaby jedynie klonem wcześniejszego Solar Tokena (o którym można przeczytać tutaj), gdyby nie jest dodatkowa funkcja, łącząca system z samochodami elektrycznymi. Wizja twórców obejmuje ładowanie pojazdów podczas okresu maksymalnego działania słońca. W innej sytuacji naddatek energii, po przekroczeniu pojemności magazynowej, zostałby po prostu utracony. Co więcej, w wyjątkowo agresywnych momentach, właściciele pojazdów dostaliby… dopłatę za odciążenie sieci przy wykorzystaniu swoich maszyn. Oczywiście dopłatę w jednostkach Jouliette. Ponadto każda z baterii umieszczonych w takich samochodach staje się de facto jednocześnie… magazynem energii. Dzięki temu możliwości jej przechowywania znacznie wzrosną, podobnie jak bezpieczeństwo oparcia działania większych terenów na tej technologii. To jedynie wzmocni pozycję fotowoltaiki jako odnawialnego źródła energii.

Energia trafi tam, gdzie jest aktualnie potrzebna

Połączenie mikrosieci energetycznych i pojazdów elektrycznych tworzy wizję społeczności, która jednocześnie wytwarza i bezbłędnie przekierowywuje wytworzony prąd tam, gdzie jest on w danym momencie potrzebny. Steve Davis, jeden z twórców nowej waluty, uważa, że idealnym miejscem sprzedaży pomysłu może być Kalifornia, która już obecnie stoi fotowoltaiką– i choć ostatnie głosowanie na temat całkowitego przejścia na OZE okazało się niewypałem – ciągle trzyma się odnawialnego trendu, podtrzymując cel 50% udziału zielonej energetyki w miksie do 2030 roku.

 

Redakcja GLOBEnergia