Kalifornia to jeden z najbardziej przyjaznych OZE stanów w USA. Mimo polityki Donalda Trumpa, region zachował swoje postanowienia co do wysokiego udziału odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym. W 2020 roku planowane jest osiągnięcie 50% generacji z połączonych elektrowni wiatrowych, słonecznych i biomasowych.

Wczoraj zatwierdzono tam ustawę, w myśl której każdy nowobudowany dom ma posiadać instalację fotowoltaiczną. Jeżeli jego położenie jest nieodpowiednie dla posadowienia modułów lub po prostu nie jest to możliwe, budowla musi mieć „dostęp do większego projektu fotowoltaicznego”.

Każdego roku w Kalifornii tworzone jest ponad 113 tysięcy budynków. Na chwilę obecną, jedynie około 15% z nich posiadało instalację fotowoltaiczną. Łatwo dostrzec, jak mocno wpłynie to na sektor – przewidywany jest ponad sześciokrotny wzrost ilości przydomowych elektrowni fotowoltaicznych.

Jednocześnie, od pewnego czasu wyśrubowywane są wymagania co do efektywności energetycznej ogrzewania, wentylacji i klimatyzacji. Wszystko to jest częścią większego planu, zakładającego że do 2020 roku każdy dom na terenie tego stanu będzie zero-energetyczny. Oznacza to, że będzie dostarczał do sieci mniej więcej tyle samo prądu, co zużywał. W 2030 plan ten ma zostać rozszerzony na wszystkie budowle, nie tylko budynki mieszkalne.

Image result for california

Oprócz entuzjastów, projekt ma też wiele przeciwników. Wskazują oni na fakt, że już obecnie w trakcie południa Kalifornia ma problem ze zbilansowaniem swojej sieci elektroenergetycznej, a duża część energii musi być eksportowana po bardzo niskich cenach. Masowe przyłączenia kolejnych elektrowni fotowoltaicznych jedynie nasilą ten problem. Bardzo możliwe, że za jakiś czas konieczne okażą się przydomowe systemy magazynowania energii, jeżeli sieć elektroenergetyczna nie będzie w stanie pomieścić nadmiarów mocy.

Często pada też argument, że jednostkowy koszt mocy małych instalacji fotowoltaicznych jest znacznie wyższy niż w przypadku dużych farm. Wiele osób sądzi, że pieniądze przeznaczone na te instalacje zostały ulokowane znacznie efektywniej w dużych farmach niż setkach tysięcy kilkukilowatowych instalacji.

Jedno jest pewne – fotowoltaika w Kalifornii przeżywa właśnie drugą młodość, a tamtejsi instalatorzy w najbliższym okresie nie będą narzekać na brak pracy.

Źródło: vox.com

 

Maciej Janiszkiewicz

Redaktor GLOBEnergia